🌊 Soła: 316 cm NORM ➡️ stab.

System punktów · oswiecimskie.pl

Komentuj artykuły

+2 pkt za komentarz

Zgłaszaj zdarzenia

+5 pkt za zgłoszenie

Oceniaj treści

+1 pkt za ocenę

Wymieniaj nagrody

Bilety, zniżki i vouchery!

Oświęcimskie 24 Oswiecimskie24.pl
(25)

HOKEJ NA LODZIE. Finał PP sukcesem, ale niedosyt pozostał...

Po długich siedmiu latach oczekiwań oświęcimscy hokeiści ponownie wystąpili w finałach Pucharu Polski. Awans do najlepszej "czwórki" był pierwszym celem podopiecznych Nika Zupancica i Michala Fikrta w tym sezonie. Droga do niego była wyboista, ale ostatecznie zadanie zostało zrealizowane... Re-Plast Unia znalazła się w finałowej "czwórce" i już w półfinale trafiła na głównego faworyta to sięgnięcia po Puchar Polski. Mowa o GKS-ie Tychy, czyli gospodarzach turnieju, urzędującym mistrzu Polski, liderze PHL i zdecydowanym rekordzistą w ilości zdobytych PP. Tyszanie - jak wszyscy wiedzą - to też odwieczny rywal oświęcimian. Stawka była zatem niebagatelna. Biało-niebiescy udowodnili w półfinale, że są zespołem z charakterem. Sprawili niespodziankę sporego kalibru, pokonując tyszan po serii rzutów karnych. Re-Plast Unia objęła prowadzenie podczas gry w przewadze (Luka Kalan). Później z backhandu w "okienko" przymierzył Dariusz Wanat i tyszanie dość szybko znaleźli się "pod ścianą". W trzeciej tercji GKS zdołał jednak doprowadzić do remisu 2:2 i potrzebna byłą dogrywka. W niej gole nie padły. Rozstrzygnięcie zapadło zatem podczas najazdów. Podczas rzutów karnych więcej zimnej krwi zachowali oświęcimianie i to właśnie oni zameldowali się w wielkim finale. Rywalem był broniący Pucharu Polski JKH GKS Jastrzębie. Obie drużyny znają się doskonale. Nic zatem dziwnego, że jedni i drudzy nastawieni byli przede wszystkim na destrukcję. Priorytetowe okazało się zabezpieczenie dostępu do własnej bramki. Szkoda, że biało-niebieskim na początku drugiej tercji nie udało się wykorzystać długiego okresu gry w podwójnej przewadze. To się zemściło. Już w 39 sekundzie ostatniej odsłony wynik otworzył Artem Iossafov. który poprawił strzał Macieja Urbanowicza. Re-Plast Unia za wszelką cenę szukała wyrównującego trafienia, ale to jastrzębianie za sprawą byłego zawodnika Unii - Martina Kasperlika zadali decydujący cios. Po nim oświęcimianie nie zdołali się już podnieść.

HOKEJ NA LODZIE. Finał PP sukcesem, ale niedosyt pozostał...
HOKEJ NA LODZIE. Finał PP sukcesem, ale niedosyt pozostał...
Po długich siedmiu latach oczekiwań oświęcimscy hokeiści ponownie wystąpili w finałach Pucharu Polski. Awans do najlepszej "czwórki" był pierwszym celem podopiecznych Nika Zupancica i Michala Fikrta w tym sezonie. Droga do niego była wyboista, ale ostatecznie zadanie zostało zrealizowane... Re-Plast Unia znalazła się w finałowej "czwórce" i już w półfinale trafiła na głównego faworyta to sięgnięcia po Puchar Polski. Mowa o GKS-ie Tychy, czyli gospodarzach turnieju, urzędującym mistrzu Polski, liderze PHL i zdecydowanym rekordzistą w ilości zdobytych PP. Tyszanie - jak wszyscy wiedzą - to też odwieczny rywal oświęcimian. Stawka była zatem niebagatelna. Biało-niebiescy udowodnili w półfinale, że są zespołem z charakterem. Sprawili niespodziankę sporego kalibru, pokonując tyszan po serii rzutów karnych. Re-Plast Unia objęła prowadzenie podczas gry w przewadze (Luka Kalan). Później z backhandu w "okienko" przymierzył Dariusz Wanat i tyszanie dość szybko znaleźli się "pod ścianą". W trzeciej tercji GKS zdołał jednak doprowadzić do remisu 2:2 i potrzebna byłą dogrywka. W niej gole nie padły. Rozstrzygnięcie zapadło zatem podczas najazdów. Podczas rzutów karnych więcej zimnej krwi zachowali oświęcimianie i to właśnie oni zameldowali się w wielkim finale. Rywalem był broniący Pucharu Polski JKH GKS Jastrzębie. Obie drużyny znają się doskonale. Nic zatem dziwnego, że jedni i drudzy nastawieni byli przede wszystkim na destrukcję. Priorytetowe okazało się zabezpieczenie dostępu do własnej bramki. Szkoda, że biało-niebieskim na początku drugiej tercji nie udało się wykorzystać długiego okresu gry w podwójnej przewadze. To się zemściło. Już w 39 sekundzie ostatniej odsłony wynik otworzył Artem Iossafov. który poprawił strzał Macieja Urbanowicza. Re-Plast Unia za wszelką cenę szukała wyrównującego trafienia, ale to jastrzębianie za sprawą byłego zawodnika Unii - Martina Kasperlika zadali decydujący cios. Po nim oświęcimianie nie zdołali się już podnieść.

Oceń artykuł

3.2/5 (25 ocen)

Komentarze

Bądź pierwszy! Dodaj komentarz do tego artykułu.

Udostępnij artykuł

📧 Subskrybuj nasz newsletter

Otrzymuj najnowsze aktualności z Oświęcimia prosto do swojej skrzynki odbiorczej.

📊 Statystyki Portalu

160
Odwiedziny dzisiaj
2,602
Artykułów
4.2/5
Średnia ocena
10
Źródeł

📈 Trend odwiedzin (7 dni)

Sat
Sun
Mon
Tue
Wed
Thu
Fri
Średnio 176 odwiedzin/dzień

Aplikacja Oświęcimskie

Lokalny portal w Twojej kieszeni

Pobierz na iOS