„Mam ogromny żal do pani burmistrz” – przyznaje Lesław Kozieł, prezes Górnika Brzeszcze. Klub, który w tegorocznej dotacji gminnej otrzymał nieco ponad dwanaście tysięcy złotych, po raz kolejny stoi nad przepaścią. Niestety po raz kolejny jest to przepaść finansowa, bowiem sportowo Górnik stoi na bardzo wysokim poziomie. Wyliczone dwanaście tysięcy złotych jest dla potrzeb brzeszczańskiego klubu zaledwie niewielką kroplą. Działacze zdają sobie sprawę, że tak niewielka suma nie pozwala na dalsze prowadzenie tak grup młodzieżowych, jak i pierwszej drużyny, grającej w rozgrywkach A-klasy. „Mając pięć drużyn młodzieżowych oraz jedną seniorską w A-klasie, na miesięczne funkcjonowanie klubu w okresie rozgrywkowym potrzebujemy około 12 tysięcy złotych. W okresie zimowym, co miesiąc potrzebujemy 6-7 tysięcy” – wylicza Artur Mizia, sekretarz klubu. „Z tego wszystkiego musimy oddać gminie za media. Koniec końców całość dotacji wraca w rachunkach, które oddajemy” – dodaje Bogdan Pietras z klubowego zarządu. Jak obliczył Artur Mizia, kluby z naszej gminy mogą się czuć mocno niedocenione, bowiem w zderzeniu z okolicznymi drużynami są mocno niedofinansowane: „Warto uzmysłowić sobie jedną sprawę. W całej Małopolsce Zachodniej Gmina Brzeszcze jest na ostatnim miejscu, jeśli chodzi o wspieranie sportu. Średnia to około 0,4% budżetu gminy. U nas jest to 0,1”. Finansowy impas, który Górnikowi zaserwowała gmina zdaje się być nie do przejścia. Urzędnicy są głusi na argumenty i tłumaczenia działaczy, radni rozkładają ręce broniąc się bezsilnością, zaś z tym wszystkim mierzyć się musi pozostawiony sam sobie zarząd… „Jesteśmy załamani. Moi trzej synowie, którzy tutaj trenują także są załamani. Ręce nam opadły. Żeby zobrazować o jak niewielkiej sumie mówimy, proszę przeliczyć te dwanaście tysięcy przez setkę dzieci, która u nas trenuje. Wychodzi po dziesięć złotych miesięcznie na dziecko. I co dalej?” – zastanawia się Paweł Kojm, członek zarządu, ojciec trzech młodzieżowców Górnika. „Na ostatnim spotkaniu z burmistrz Ślusarczyk wręcz błagaliśmy o zmianę decyzji. Jedyne co od niej otrzymaliśmy, to ironiczny uśmiech” – przyznaje Bogusław Borkowski skarbnik. „Nie było żadnych dyskusji. Padła taka decyzja i koniec. Wszystko działo się obok nas. Klucz przyznawania tej dotacji jest dla nas tajemnicą” – wyjaśnia Kojm. Całości problemów, które po raz kolejny dotykają brzeszczańskiego Górnika zdaje się nie rozumieć prezes Kozieł. Pomny trudności sprzed lat wierzył, iż włodarze Brzeszcz pójdą po rozum do głowy i skutecznie wesprą lokalny sport. Jak widać, nadzieja umarła. Ostatecznie. „Podziwiam tych ludzi, którzy działają ze mną w zarządzie, poświęcają się i walczą o ten klub. To jest ogrom pracy, a nam non stop rzucane są kłody pod nogi. Rozmowy z panią burmistrz nie mają najmniejszego sensu. Nie jest w stanie podjąć żadnej polemiki: jest tylko ‘nie’ i koniec. Żadne nasze argumenty nie docierają” – tłumaczy prezes. „Przed nami Walne Zebranie, tam podajemy się do dymisji. Nie mamy już zamiaru chodzić do gminy i się płaszczyć(…). Mam ogromny żal do pani burmistrz.” – dodaje ze smutkiem. I tylko młodych adeptów piłki nożnej żal. Tych, dla których jest to pasja, miłość i sposób na spędzanie wolnego czasu. Im trudno będzie zrozumieć, że cały ich sportowy świat zawalił się jedną decyzją Urzędu. „Największym naszym dobrem są dzieci. Jak widać, u nas po raz kolejny ta kwestia schodzi na dalszy plan. Tego nie rozumiemy zupełnie” – stwierdza Pietras. Prezes Kozieł apeluje zaś o jedno: „Chciałbym tylko jednego: by to pani burmistrz przyszła do szatni, do naszych trenujących chłopaków i osobiście przekazała im, że nasz klub przestanie istnieć, bo nie mamy funduszy na dalsze funkcjonowanie”. --- Marcowa Sesja Rady Gminy, która dla działaczy Górnika była ostatnią próba nawiązania walki o przyszłość klubu, okazała się kolejnym rozczarowaniem. Radni nie przejęli się nadchodzącym losem gminnych klubów i nawet nie próbowali zmienić urzędowych decyzji. Przed nami nadchodzące Walne Zabranie Członków KS Górnik, na którym ostatecznie wyjaśnią się dalsze losy brzeszczańskiego klubu. Web SoftPodziel się