OŚWIĘCIM. Dostałem w dziób od strażnika - mówi pan Rafał
37-letni oświęcimianin wracał nad ranem z imprezy. Trzeźwy nie był. Na placu Kościuszki zauważył strażników miejskich. - Na ławce leżał jakiś gość. Dwaj strażnicy miejscy zaczęli go popychać, uderzać w bok pałką czy tonfą. Według mnie zachowywali się zbyt brutalnie. Spytałem ich: „Co to k... za interwencja zostawcie go k… w spokoju” - opowiada. Skarży się, że finał był taki, że sam został skuty i oberwał. - Wydaje mi się nieprawdopodobne, żeby w dzisiejszych czasach strażnik miejski podszedł do leżącego człowieka i zaczął okładać go pałką - komentuje Joanna Brania, komendant SM w Oświęcimiu.
Oceń artykuł
Komentarze
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz do tego artykułu.