Powtórki sprzed dwóch lat nie było. Unia zagra o brąz
Pierwsza tercja toczona w szybkim tempie. Obie drużyny bardziej myślą jednak o zabezpieczeniu własnego przedpola,...
Pierwsza tercja toczona w szybkim tempie. Obie drużyny bardziej myślą jednak o zabezpieczeniu własnego przedpola, niż szarżowaniu na bramkę przeciwnika. Niemniej kilka okazji udaje się jednym i drugim stworzyć. Na niespełna 2 minuty przed pierwszą przerwą na ławkę kar wędruje Joe Morrow (Unia), ale nie ma specjalnego zagrożenia pod bramką Linusa Lundina. W otwierającej odsłonie GKS i Unia czekają na ewentualny błąd rywala, ale dominuje konsekwencja i dyscyplina. Fatalnie dla biało-niebieskich rozpoczyna się druga odsłona. Patryk Wronka idealnie obsługuje Bartosza Fraszko, a wychowanek toruńskiego hokeja kieruje krążek do odsłoniętej części bramki. W tym akurat przypadku Linus Lundin nie zdążył przemieścić się między słupkami. Unia jest bardzo bliska wyrównania w osłabieniu (na ławce Damian Tyczyński). Centymetrów do szczęścia zabrakło jednak Reece Scarlettowi, który z bliska sytuacyjnie pchnął krążek po lodzie. Na krótko przed końcem drugiej tercji Gieksa wyprowadza drugi cios. Ponownie w głównej roli występuje idealnie asystujący Patryk Wronka. Nowotarżanin jak na tacy wykłada krążek do kolegi i Lauri Huhdanpaa silnym strzałem przy słupku podwyższa prowadzenie. Ostatnie 20 minut należy do zespołu Roberta Kalabera. Od początku trzeciej odsłony Unia rzuca się do odrabiania strat. Połowicznie udaje się osiągnąć cel w 44 minucie. Po strzale Daniela Olssona Trkulji krążek odbija się od Nicka Moutrey'a i ląduje za plecami golkipera Katowic. Rozochoceni Oświęcimianie jeszcze bardziej podkręcają tempo i gospodarze często zamykani są we własnej tercji. Blisko wyrównania jest Roman Rac, ale po strzale Słowaka guma zatrzymuje się tylko na słupku. Kilka razy kotłuje się pod bramką Jespera Eliassona, ale ciągle prowadzą Ślązacy. Na 85 sekund przed końcem do boksu zjeżdża Linus Lundin. To rozwiązanie także nie przynosi oczekiwanego przez Roberta Kalabera efektu. Na sekundę przed ostatnią syreną awans Katowic do finału pieczętuje ostatecznie autor pierwszego gola - Bartosz Fraszko. Oświęcimianom pozostaje walka o brąz z sosnowieckim Zagłębiem. GKS Katowice - Unia Oświęcim 3:1 (0:0, 2:0, 1:1) Bramki: 1:0 Fraszko (Wronka, Pasiut) 20.26, 2:0 Huhdanpaa (Wronka, Runesson) 38.14, 2:1 Moutrey (Olsson Trkulja, Soderberg) 43.16, 3:1 Fraszko (Pasiut, Michalski) 59.59. Sędziowali: Bartosz Kaczmarek, Paweł Breske (główni), Michał Gerne, Sławomir Szachniewicz (liniowi). Kary: 0 i 4 minuty. Widzów: 1.500. Stan play-off 4:3 dla GKS Katowice i awans do finału. Unia: Lundin - Soderberg, Makela, Moutrey, Olsson Trkulja, Peresunko - Morrow, Scarlett, Partanen, Heikkinen, Ahopelto - Diukow, Matthews, Rac, D. Tyczyński, Petras - Prokopiak, Mościcki, Prusak, Krzemień, Kusak. Trener: Robert Kalaber.
Źródło:
Fakty Oświęcim
Fakty Oświęcim
Oceń artykuł
Komentarze
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz do tego artykułu.