🌊 Soła: 262 cm NORM ➡️ stab.

Najnowsze aktualności z Oświęcimia i powiatu oświęcimskiego

poniedziałek, 23 marca 2026 |
Fakty Oświęcim Andrzej Rzycki

Przełamanie. Unia krok od finału

Przed dzisiejszym meczem w Katowicach lekką przewagę psychologiczną mieli goście z Oświęcimia, którzy wygrali z...

Przełamanie. Unia krok od finału
Przełamanie. Unia krok od finału
Przed dzisiejszym meczem w Katowicach lekką przewagę psychologiczną mieli goście z Oświęcimia, którzy wygrali z wicemistrzami Polski dwa ostatnie mecze na własnym lodzie. Teraz to podopieczni Jacka Płachty stanęli przed zadaniem wykorzystania atutu własnej hali. „Gieksa” szybko objęła prowadzenie. Już po 125 sekundach gry Sam Coatta skutecznie poprawił uderzenie kolegi, kiedy na bramkę strzeżoną przez Linusa Lundina uderzał Lauri Huhdanpaa. Ostatnie 2 minuty pierwszej tercji Oświęcimianie grali w osłabieniu, ale udało im się przetrzymać odsiadkę Damiana Tyczyńskiego. W drugiej odsłonie krążek dwukrotnie wpadł do bramki gospodarzy. Wyrównał bohater ostatniego ćwierćfinału z Toruniem - Reece Scarlett, który wykorzystał błąd katowickiego bramkarza - Jespera Eliassona. Później na prowadzenie mogli wyjść jedni i drudzy. Świetnych okazji nie udało się zamienić na gole Łukaszowi Krzemieniowi (Unia) i Mateuszowi Michalskiemu (GKS). Wreszcie Unia zadała cios i to w najmniej spodziewanych okolicznościach. Krążek spod bandy w kierunku bramki wrzucił Mika Partanen, a „guma” zatańczyła między bramkarzem i Zackiem Hoffmanen, by ostatecznie znaleźć się za linią bramkową. Podopieczni Roberta Kalabera w trzeciej partii grali konsekwentnie w defensywie i gospodarze nie bardzo wiedzieli jak Unię „ugryźć”. Z każdą kolejną minutę dochodziła jeszcze większa presja i nerwy. Świetnie między słupkami oświęcimskiej bramki spisywał się szwedzki golkiper - Linus Lundin. Biało-niebiescy posłali rywala „na deski” w 58 minucie. Wówczas wicemistrzów Polski pogrążył Daniel Olsson Trkulja. Końcowy wynik strzałem do pustej bramki ustalił Erik Ahopelto i drużyna z miasta nad Sołą potrzebuje już tylko jednej wygranej, aby zagrać w wielkim finale z GKS Tychy. Rywalizacja oświęcimsko-katowicka może, ale nie musi zakończyć się już pojutrze w hali lodowej przy ulicy Chemików. Początek środowego pojedynku w Oświęcimiu o godz. 20.15. Jeżeli po szóstym meczu stan play-off będzie remisowy, dojdzie do decydującej bitwy w „Małym Spodku”. GKS Katowice - Unia Oświęcim 1:4 (1:0, 0:2, 0:2) Bramki: 1:0 Coatta (Huhdanpaa, McNulty) 2.05, 1:1 Scarlett (Morrow, Moutrey) 23.01, 1:2 Partanen, 34.58, 1:3 Olsson Trkulja (Moutrey, Peresunko) 57.11, 1:4 Ahopelto 59.59. Sędziowali: Wojciech Czech, Krzysztof Kozłowski (główni), Michał Żak, Łukasz Sośnierz (liniowi). Kary: 0 i 4 minuty. Widzów: 1.300. Stan play-off: 3:2 dla Unii Oświęcim (do czterech zwycięstw). Unia: Lundin - Soderberg, Makela, Partanen, Olsson Trkulja, Peresunko - Morrow, Scarlett, Moutrey, Heikkinen, Ahopelto - Kubes, Matthews, Rac, D. Tyczyński, Petras - Prokopiak, Mościcki, Prusak, Krzemień, Kusak. Trener: Robert Kalaber.
Źródło: Fakty Oświęcim

Oceń artykuł

/5 ( ocen)

Komentarze

Dodaj swój komentarz

Pozostało: znaków

Pozostało: znaków

Przesuń suwak w prawo, aby odblokować

Przesuń w prawo → ✓ Odblokowane
Weryfikacja zakończona pomyślnie!

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Ładowanie komentarzy...