Fakty Oświęcim
•
•
Jola Wodniak
Odpady zatkały pompy. Awaria przepompowni w Oświęcimiu - FOTO
Szmaty w rurach, pompy stanęły Do awarii przepompowni ścieków przy ul. Solnej 45 w Oświęcimiu doprowadził...
Do awarii przepompowni ścieków przy ul. Solnej 45 w Oświęcimiu doprowadził gwałtowny, ponadnormatywny napływ ścieków z dużą ilością stałych odpadów. Do zbiornika trafiły m.in. szmaty, chusteczki higieniczne i nawilżane oraz inne śmieci, które w ogóle nie powinny znaleźć się w sieci. W sobotę 7 lutego 2026 roku zanieczyszczenia zaczęły odkładać się w komorze czerpalnej i szybko zablokowały wirniki pomp. Zabezpieczenia przeciążeniowe wyłączyły urządzenia, stacja zatrzymała pracę, a ścieki straciły swobodny przepływ w obrębie przepompowni. Pracownicy Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Oświęcimiu ruszyli z interwencją także w niedzielę przed południem. Ręcznie i mechanicznie udrażniali pompy, demontowali odpady z wirników i przywracali podstawową funkcjonalność urządzeń. Od poniedziałku załoga PWiK prowadzi kolejne prace eksploatacyjne, tym razem czyści zbiornik przy użyciu specjalistycznego samochodu asenizacyjnego typu WUKO. Sprzęt wybiera ze środka frakcje stałe i włókniste, których pompy nie potrafią przepompować, a które potrafią wrócić jak bumerang i wywołać kolejne awarie. „Kanalizacja sanitarna przyjmuje wyłącznie ścieki bytowe, chusteczki, ręczniki papierowe, szmaty i środki higieniczne niszczą urządzenia i generują ogromne koszty” - mówi Sylwia Piekiełko, specjalistka w Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji Sp. z o.o. PWiK podkreśla, że takie odpady nie tylko blokują pompy, ale też przyspieszają zużycie elementów roboczych i zwiększają ryzyko kolejnych zatrzymań obiektu. W praktyce za te awarie płaci całe miasto, bo rosną koszty eksploatacji, serwisu i napraw. Wodociągi zwracają uwagę na jeszcze jeden aspekt, pieniądze. Naprawa pompy zanurzeniowej potrafi kosztować kilkadziesiąt tysięcy złotych, a problem zaczyna się od rzeczy, które powinny trafić do kosza, nie do toalety. PWiK apeluje, by mieszkańcy nie traktowali kanalizacji jak śmietnika, bo każda kolejna „wrzutka” zwiększa ryzyko następnej awarii.
Źródło:
Fakty Oświęcim
Oceń artykuł
/5
( ocen)
Komentarze
Dodaj swój komentarz
Pozostało: znaków
Pozostało: znaków
Przesuń suwak w prawo, aby odblokować
Weryfikacja zakończona pomyślnie!
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Ładowanie komentarzy...