OŚWIĘCIM. Podpalacz coraz groźniejszy, spalił pierwszy samochód
Podpalenie z 2 maja 2020 W sobotę wieczorem 2 maja, na terenie Oświęcimia, w miejscu, gdzie w ostatnim czasie dochodziło do różnych podpaleń, ktoś tym razem spalił samochód. Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w Oświęcimiu, przy ulicy Dąbrowskiego (obok Polskiego Związku Niewidomych). Ktoś pod zaparkowany samochód przy garażach podłożył suche patyki i gałęzie, a następnie podpalił cudzą własność. Pożar udało się ugasić Państwowej Straży Pożarnej. Nikt nie ucierpiał. Jest to kolejne niebezpieczne podpalenie w tym miejscu. Przypomnijmy, w ostatnim miesiącu dochodziło w tym miejscu do różnych podpaleń. Jeden z właścicieli garaży i małej rekreacyjnej działki, emeryt, były milicjant notorycznie pali śmieci i stare gałęzie na swojej posesji. Podpalił już swoją szopę oraz swój garaż. Okoliczni mieszkańcy są bezsilni, od kilkunasty tygodni alarmują władze miasta oraz państwowe służby. Podpalacz jest agresywny i wulgarny. Raz nawet wywiesił kartkę na swoim płocie, że posiada broń. Okoliczni mieszkańcy są pewni, że w końcu podpalacz podłoży ogień pod budynek mieszkalny. To kwestia czasu… Czy uda się prokuratorowi i policji zatrzymać szaleńca na czas, zanim dojdzie do tragedii? Podpalenie z 19 kwietnia 2020 Podpalenia z 5 kwietnia 2020. Zdjęcie udostępnione dzięki uprzejmości www.oswiecim112.pl Facebook Twitter Google+ Pinterest Print Email
W sobotę wieczorem 2 maja, na terenie Oświęcimia, w miejscu, gdzie w ostatnim czasie dochodziło do różnych podpaleń, ktoś tym razem spalił samochód.
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w Oświęcimiu, przy ulicy Dąbrowskiego (obok Polskiego Związku Niewidomych). Ktoś pod zaparkowany samochód przy garażach podłożył suche patyki i gałęzie, a następnie podpalił cudzą własność. Pożar udało się ugasić Państwowej Straży Pożarnej. Nikt nie ucierpiał. Jest to kolejne niebezpieczne podpalenie w tym miejscu.
Przypomnijmy, w ostatnim miesiącu dochodziło w tym miejscu do różnych podpaleń. Jeden z właścicieli garaży i małej rekreacyjnej działki, emeryt, były milicjant notorycznie pali śmieci i stare gałęzie na swojej posesji. Podpalił już swoją szopę oraz swój garaż. Okoliczni mieszkańcy są bezsilni, od kilkunasty tygodni alarmują władze miasta oraz państwowe służby. Podpalacz jest agresywny i wulgarny. Raz nawet wywiesił kartkę na swoim płocie, że posiada broń.
Okoliczni mieszkańcy są pewni, że w końcu podpalacz podłoży ogień pod budynek mieszkalny. To kwestia czasu… Czy uda się prokuratorowi i policji zatrzymać szaleńca na czas, zanim dojdzie do tragedii?
Oceń artykuł
Komentarze
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz do tego artykułu.