🌊 Soła: 286 cm NORM ↘️ 1.0 cm

System punktów · oswiecimskie.pl

Komentuj artykuły

+2 pkt za komentarz

Zgłaszaj zdarzenia

+5 pkt za zgłoszenie

Oceniaj treści

+1 pkt za ocenę

Wymieniaj nagrody

Bilety, zniżki i vouchery!

(1)

OŚWIĘCIM. Festiwal w nowej formule. Droższy dla miasta, okrojony i tylko z polskimi gwiazdami?

Pogłoski o śmierci Life Festival Oświęcim być może są przedwczesne. Co prawda organizująca dotąd to wydarzenie Fundacja Peace Festival złożyła do sądu wniosek o upadłość, jednak Darek Maciborek próbuje kontynuować dzieło, tyle że już pod szyldem własnej agencji. Ta metamorfoza może mieć jednak słoną cenę dla miasta. Radni, choć niejednogłośnie, zdecydowali, że zarezerwują na festiwal w ciągu najbliższych trzech lat aż 3 mln zł! Umożliwia to autopoprawka do tzw. Wieloletniej Prognozy Finansowej Miasta wniesiona na ostatnią sesję przez prezydenta Janusza Chwieruta do Wieloletniej Prognozy Finansowej Miasta Oświęcim. Samorząd przeznaczając aż 3 mln zł na LFO, ma w ten sposób promować Oświęcim na zewnątrz. Dyskusja podczas środowej sesji Rady Miasta w sprawie przeznaczenia imponującej kwoty na kontynuację LFO, jakby nie patrzeć publicznych pieniędzy, była gorąca i burzliwa. Zdecydowanie pomysłowi prezydenta sprzeciwiła się radna PiS Bożena Godawa. - Nie wiem, czy mają Państwo świadomość, że przez kolejne cztery lata LFO przynosił straty. My będziemy dawać publiczne pieniądze nie mając gwarancji, że kolejny rok festiwal nie przyniesie straty. Zastanówmy się nad wydawaniem publicznych pieniędzy - apelowała radna. Przywołany do tablicy włodarz oponował. - Zarówno osoby, które były na wrześniowym, jak i na wczorajszym spotkaniu z panem Maciborkiem mogły usłyszeć, że głównym powodem popadnięcia w tarapaty przez LFO, była decyzja spółek Skarbu Państwa z roku 2016, gdy wycofały się na miesiąc przed festiwalem i zostawiły fundację samą (…). I był w wówczas dylemat, czy wówczas organizować LFO. A brak organizacji w tymże roku skutkowałby stratą nie 1,5 mln zł, lecz 3 do 4 mln zł. I wtedy pan Maciborek zdecydował, by zaciągnąć prywatny kredyt, który zainwestował w fundację licząc że w kolejnych latach odzyska te pieniądze. Ponadto minister kultury w 2017 udzielił tejże fundacji wsparcia w wysokości 700 tys. zł. Gdy okazało się, że dochody były wyższe koszty niż koszty, minister tego rządu zażądał zwrotu dotacji - tłumaczył Janusz Chwierut. Radny Krzysztof Kuczek (PiS) przypomniał, że nie dalej jak dwa miesiące temu Rada Miasta Oświęcim głosowała przeciwko dofinansowaniu przez miasta tego prywatnego przedsięwzięcia. - Chciałbym usłyszeć, jak te pieniądze zostaną przekazane, z czego będą zdjęte, czy będzie trzeba miasto jeszcze bardziej zadłużyć. Komu te pieniądze będą przekazane, osobie indywidualnej, podmiotowi prywatnemu czy fundacji? - pytał Krzysztof Kuczek (PiS). Odnosząc się do decyzji radnych z końca października prezydent wyjaśnił, że była ona związana z głosowaniem nad ewentualnym wejściem miasta do spółki prawa handlowego. Rada nie zgodziła się, by samorząd objął udziały w takim podmiocie. Prezydent przypomniał, że organizująca poprzednie edycje imprezy Fundacja Peace Festival złożyła niedawno w sądzie wniosek o ogłoszenie upadłości. - My jako miasto, w przeciwieństwie do innych podmiotów, nie posiadamy już żadnych rozliczeń z fundacją. Wszystkie edycje zostały rozliczone i zatwierdzone. Nie mamy żadnych wierzytelności względem tej fundacji. Nie mówimy „nie” festiwalowi, tylko mówimy, że miasto nie przystąpi do spółki prawa handlowego. Natomiast kwota związana z organizacją LFO została ujęta w projekcie przyszłorocznego budżetu miasta w wysokości 1 mln zł. Macie Państwo pismo pana Darka Maciborka, który wnioskuje, by podjąć decyzję w ramach WPF, tak by zabezpieczyć finansowanie festiwalu w trzech kolejnych latach po milionie złotych w każdego roku, co byłoby podstawą do organizacji festiwalu. Właścicielem znaku jest osoba p. Darka Maciborka, a nie Fundacja Peace Festival. Z tego pisma wynika także, że p. Maciborek jest także właścicielem podmiotu, który nazywa się Agencja Dariusza Maciborka. Deklaruje, że jego agencja mogłaby się podjąć organizacji festiwalu - powiedział Chwierut. Szef miasta dodał, powołując się na słowa dziennikarza muzycznego RMF FM, że inni sponsorzy czekają na pozytywną decyzję miasta. Wymienił w tym kontekście firmę Tauron, która miała podpisaną umowę z Fundacją Peace Festival na dofinansowanie tego projektu w roku 2019. - Nasza decyzja może spowodować przychylność decyzji Tauronu, utrzymującą dofinansowanie festiwalu w przyszłym roku. Została przedstawiona informacja, że Darek Maciborek prowadzi rozmowy z innymi podmiotami, które byłyby w stanie wesprzeć to przedsięwzięcie i tym samym organizację LFO w przyszłym roku - kontynuował wątek włodarz, który nie krył się ze swoją przychylnością dla festiwalu. - Myślę że wszyscy mamy świadomość jakie znaczenie ma ten projekt dla miasta Oświęcim i wszystkich. Przynajmniej mi zależy, by ten projekt utrzymać. (…) Musimy zakładać, że nie będą to już tego rodzaju gwiazdy co poprzednio. Tak naprawdę jest to odpowiedzenie sobie na pytanie, czy dajemy szansę festiwalowi, nawet zakładając, że wartość artystyczna może być nieporównywalna, jak rok wcześniej, z nadzieją, że ten projekt zostanie uratowany. Czy też mówimy definitywnie „nie” jako miasto i nie zabezpieczamy tych środków. Jeśli chodzi o aspekty finansowe, ten milion złotych jest ujęty w przyszłorocznym budżecie miasta. (…) Jeżeli Państwo podejmiecie dziś pozytywną decyzję, wystosujemy stosowne pismo do agencji Darka Maciborka, co będzie podstawą do dalszych rozmów z jego strony. (…) Należałoby mieć także jakąś gwarancję od Tauronu, że zagwarantuje środki na rok 2019. Pan Darek Maciborek powiedział wczoraj, że bez środków od miasta i Tauronu nie będzie możliwości organizacji tego festiwalu w przyszłym roku - dodał Janusz Chwierut Krzysztof Kuczek nie krył swoich wątpliwości. - Panie prezydencie, rozumiem że pieniądze, które daje miasto, ten milion złotych, idzie do pana Maciborka, który jest jednoosobową spółką i to on organizuje LFO, bo marka jest jego. Czy tak to mam rozumieć? I czy ten milion jest bezwzględnie konieczny, by Tauron się dołożył? Czy taka została zawarta umowa? Czy to jest tylko stwierdzenie pana Maciborka? - pytał Kuczek. - Agencja pana Maciborka nie jest spółką, tylko jest działalnością gospodarczą prowadzoną przez osobę fizyczną. Dziś podejmując decyzję żadnego zobowiązania w imieniu miasta nie podejmujemy. Dopiero zawarcie umowy z agencją na realizację na LFO rodzi wzajemne skutki finansowe - tłumaczył prezydent. - Cała wartość tego projektu w naszym przypadku sprowadza się do wartości promocyjnej (…). Część z Państwa była na spotkaniu z p. Maciborkiem we wrześniu, na którym przedstawił on efekt promocyjny dla miasta, który wedle jego wyliczeń wynosi ok. 6 mln zł. Tyle musielibyśmy wydać na różnego rodzaju działania promocyjne, by uzyskać taki efekt jak robi to LFO - stwierdził sternik miasta nad Sołą. W dyskusji nad angażowaniem miejskich pieniędzy w prywatną inicjatywę wziął udział także Jan Adamaszek (Porozumienie dla Oświęcimia). - Pan prezydent wspomniał o wartości promocyjnej w wysokości 6 mln zł. A jaki jest szacunkowy budżet na ten festiwal? Czy pan Dariusz Maciborek określił przyszłoroczny budżet festiwalu? Chciałbym się dowiedzieć, jaki procent budżetu imprezy stanowi ten milion ze strony miasta? Wspomniał pan prezydent, że mogą to nie być gwiazdy tego formatu, co w poprzednich edycjach. Czy zatem będzie to festiwal lokalny, czy też ogólnopolski? Wydaje mi się, że gwiazdy dają gwarancję frekwencji i powodzenia tej imprezy. Dlatego mam wątpliwości, że jeśli ten budżet będzie zbyt mały, to festiwal nie będzie stanowił takiej siły jak dotychczas. Bo siła tego festiwalu była właśnie w gwiazdach - powiedział Adamaszek - Dopóki nie zostanie zorganizowana10. edycja, to tego się nie dowiemy. Więc albo dajemy szansę, że będzie organizacja tego festiwalu, albo tak naprawdę podejmujemy dziś decyzję, że LFO się nie odbędzie. Co do budżetu imprezy, mogę powtórzyć słowa ze spotkania z radnymi, że budżet sponsorski w wydaniu: miasto - Tauron - dodatkowi sponsorzy to jest około 3 mln zł. Bez wpływów z biletów - przybliżył Chwierut. Dodał, że część artystów, którzy mieliby wystąpić w kolejnej edycji, to twórcy, którzy już grali w poprzednich edycjach LFO. - Nie mam wiedzy, kto mógłby ostatecznie wystąpić, ale padały polskie nazwiska. Podawał (Darek Maciborek) przykłady polskich twórców, którzy są w stanie wygenerować kilkanaście tysięcy osób, które przyjdą na koncert i za niego zapłacą. (…) Według mnie warto spróbować, choć jest pewnie wiele niebezpieczeństw i nie można dziś definitywnie powiedzieć, że Państwa decyzja spowoduje ostatecznie, że LFO na pewno się odbędzie, ale dajemy sobie tutaj jak gdyby taka możliwość, że to takiego celu dojdzie w czerwcu 2019 r. - wyznał prezydent. Tłumaczenie prezydenta nie przekonało Waldemara Łozińskiego (PiS). - Ja mam wiele obaw co do kolejne edycji LFO. Przede wszystkim mowa jest o mieście Oświęcim, czyli o podmiocie przedstawianym przez Darka Maciborka jako niedużym partnerze, a teraz okazuje się, że strategicznym. Czy wizerunek Oświęcimia nie ucierpi, bo co by nie powiedzieć, ta firma (mowa o fundacji) ogłosiła bankructwo i wiarygodność z tego tytułu została podważona. Nie mamy żadnego planu, przynajmniej nie został przedstawiony, co będzie się działo podczas kolejnej edycji LFO, a to jest chyba dość istotne, i nie zgodzę się z tym, że gwiazda nie ma znaczenia, bo chyba jest to kluczowa sprawa. Nie wierzę, że nawet nasza topowa krajowa gwiazda przyciągnie tylu widzów co choćby Scorpionsi. Wtedy płaciliśmy chyba 600 tys. zł, a teraz mamy płacić milion i nie wiadomo za co i dla kogo. (…) Dziwię się, że nie ma pana Darka Maciborka na tej sesji, bo można by zadać mu swoje pytania. I nie ma żadnego jego przedstawiciela. Jest wiele pytań. Tu nie chodzi o jakieś małe pieniądze, lecz o 3 mln zł - podkreślił Łoziński. Nieobecność Maciborka na sali sesyjnej tłumaczył prezydent. - Możliwości zawodowe p. Maciborka warunkują to, kiedy może się spotkać. Kiedy większość z nas jest po pracy, to o wtedy jest w pracy. Wszyscy wiemy, gdzie pracuje. Musiał przed godz. 15 wyjechać do Krakowa - skwitował szef miasta. Swoje obawy wyraził także Stanisław Biernat (PiS). - Jako miasto deklarujemy wydanie przez najbliższe trzy lata po milionie złotych. Jaką mamy gwarancję, że przykładowo w roku 2020 będzie to tylko milion, skoro z doświadczenia wiemy, że jako miasto z roku na rok płaciliśmy coraz więcej. W tym roku to już było 850 tys. zł, a w przyszłym ma być milion zł. I druga sprawa. Firma Tauron wiąże swoje wejście z deklaracją miasta w sprawie finansowania festiwalu. Czy w kolejnych latach inni sponsorzy postawią podobny warunek? - zastanawiał się Biernat. - Oczywiście umowa pomiędzy miasta a podmiotem organizującym LFO będzie umową roczną. Rokrocznie będziemy podpisywać oddzielną umowę. Państwo jako rada możecie podejmować decyzje zmieniające. (…) Jako miasto nie podejmiemy się realizacji tego projektu. Nie jesteśmy sami tego zrobić i nie jest naszą rola prowadzenie tak dużych projektów – ani finansowo, ani kadrowo - przyznał włodarz. Waldemar Łoziński miał wątpliwości, że jakakolwiek rodzima gwiazda ściągnie na festiwal w Oświęcimiu kilkanaście tysięcy fanów. - Nie wierzę, że polska gwiazda przyciągnie na LFO 15 tysięcy osób. No chyba, że Sławomir na Sylwestra w Zakopanem - dodał z ironią w głosie. Jakich zatem gwiazd możemy się spodziewać na 10. edycji LFO, o ile dojdzie on do skutku? Dziś tego nie wie nikt. No, może poza samym pomysłodawcą festiwalu. - Dziś nikt nam nie powie, jaka konkretnie będzie gwiazda. Pan Maciborek tego nie powiedział. Powiedział natomiast o idei jubileuszowej, edycji LFO. Ma być reminiscencją dziewięciu poprzednich edycji, powrotem wykonawców, którzy już u nas występowali, plus inne elementy. (…) Jeśli festiwal w czerwcu się odbędzie, będzie to nasz sukces. (…) Warto spróbować - przekonywał prezydent. Ostatecznie za autopoprawką szefa miasta zagłosowało 11 radnych z klubów popierających prezydenta. Przeciw głosowała Bożena Godawa, a reszta jej kolegów z klubu PiS wstrzymała się od głosu. Do tematu wrócimy.

OŚWIĘCIM. Festiwal w nowej formule. Droższy dla miasta, okrojony i tylko z polskimi gwiazdami?
OŚWIĘCIM. Festiwal w nowej formule. Droższy dla miasta, okrojony i tylko z polskimi gwiazdami?
Pogłoski o śmierci Life Festival Oświęcim być może są przedwczesne. Co prawda organizująca dotąd to wydarzenie Fundacja Peace Festival złożyła do sądu wniosek o upadłość, jednak Darek Maciborek próbuje kontynuować dzieło, tyle że już pod szyldem własnej agencji. Ta metamorfoza może mieć jednak słoną cenę dla miasta. Radni, choć niejednogłośnie, zdecydowali, że zarezerwują na festiwal w ciągu najbliższych trzech lat aż 3 mln zł! Umożliwia to autopoprawka do tzw. Wieloletniej Prognozy Finansowej Miasta wniesiona na ostatnią sesję przez prezydenta Janusza Chwieruta do Wieloletniej Prognozy Finansowej Miasta Oświęcim. Samorząd przeznaczając aż 3 mln zł na LFO, ma w ten sposób promować Oświęcim na zewnątrz. Dyskusja podczas środowej sesji Rady Miasta w sprawie przeznaczenia imponującej kwoty na kontynuację LFO, jakby nie patrzeć publicznych pieniędzy, była gorąca i burzliwa. Zdecydowanie pomysłowi prezydenta sprzeciwiła się radna PiS Bożena Godawa. - Nie wiem, czy mają Państwo świadomość, że przez kolejne cztery lata LFO przynosił straty. My będziemy dawać publiczne pieniądze nie mając gwarancji, że kolejny rok festiwal nie przyniesie straty. Zastanówmy się nad wydawaniem publicznych pieniędzy - apelowała radna. Przywołany do tablicy włodarz oponował. - Zarówno osoby, które były na wrześniowym, jak i na wczorajszym spotkaniu z panem Maciborkiem mogły usłyszeć, że głównym powodem popadnięcia w tarapaty przez LFO, była decyzja spółek Skarbu Państwa z roku 2016, gdy wycofały się na miesiąc przed festiwalem i zostawiły fundację samą (…). I był w wówczas dylemat, czy wówczas organizować LFO. A brak organizacji w tymże roku skutkowałby stratą nie 1,5 mln zł, lecz 3 do 4 mln zł. I wtedy pan Maciborek zdecydował, by zaciągnąć prywatny kredyt, który zainwestował w fundację licząc że w kolejnych latach odzyska te pieniądze. Ponadto minister kultury w 2017 udzielił tejże fundacji wsparcia w wysokości 700 tys. zł. Gdy okazało się, że dochody były wyższe koszty niż koszty, minister tego rządu zażądał zwrotu dotacji - tłumaczył Janusz Chwierut. Radny Krzysztof Kuczek (PiS) przypomniał, że nie dalej jak dwa miesiące temu Rada Miasta Oświęcim głosowała przeciwko dofinansowaniu przez miasta tego prywatnego przedsięwzięcia. - Chciałbym usłyszeć, jak te pieniądze zostaną przekazane, z czego będą zdjęte, czy będzie trzeba miasto jeszcze bardziej zadłużyć. Komu te pieniądze będą przekazane, osobie indywidualnej, podmiotowi prywatnemu czy fundacji? - pytał Krzysztof Kuczek (PiS). Odnosząc się do decyzji radnych z końca października prezydent wyjaśnił, że była ona związana z głosowaniem nad ewentualnym wejściem miasta do spółki prawa handlowego. Rada nie zgodziła się, by samorząd objął udziały w takim podmiocie. Prezydent przypomniał, że organizująca poprzednie edycje imprezy Fundacja Peace Festival złożyła niedawno w sądzie wniosek o ogłoszenie upadłości. - My jako miasto, w przeciwieństwie do innych podmiotów, nie posiadamy już żadnych rozliczeń z fundacją. Wszystkie edycje zostały rozliczone i zatwierdzone. Nie mamy żadnych wierzytelności względem tej fundacji. Nie mówimy „nie” festiwalowi, tylko mówimy, że miasto nie przystąpi do spółki prawa handlowego. Natomiast kwota związana z organizacją LFO została ujęta w projekcie przyszłorocznego budżetu miasta w wysokości 1 mln zł. Macie Państwo pismo pana Darka Maciborka, który wnioskuje, by podjąć decyzję w ramach WPF, tak by zabezpieczyć finansowanie festiwalu w trzech kolejnych latach po milionie złotych w każdego roku, co byłoby podstawą do organizacji festiwalu. Właścicielem znaku jest osoba p. Darka Maciborka, a nie Fundacja Peace Festival. Z tego pisma wynika także, że p. Maciborek jest także właścicielem podmiotu, który nazywa się Agencja Dariusza Maciborka. Deklaruje, że jego agencja mogłaby się podjąć organizacji festiwalu - powiedział Chwierut. Szef miasta dodał, powołując się na słowa dziennikarza muzycznego RMF FM, że inni sponsorzy czekają na pozytywną decyzję miasta. Wymienił w tym kontekście firmę Tauron, która miała podpisaną umowę z Fundacją Peace Festival na dofinansowanie tego projektu w roku 2019. - Nasza decyzja może spowodować przychylność decyzji Tauronu, utrzymującą dofinansowanie festiwalu w przyszłym roku. Została przedstawiona informacja, że Darek Maciborek prowadzi rozmowy z innymi podmiotami, które byłyby w stanie wesprzeć to przedsięwzięcie i tym samym organizację LFO w przyszłym roku - kontynuował wątek włodarz, który nie krył się ze swoją przychylnością dla festiwalu. - Myślę że wszyscy mamy świadomość jakie znaczenie ma ten projekt dla miasta Oświęcim i wszystkich. Przynajmniej mi zależy, by ten projekt utrzymać. (…) Musimy zakładać, że nie będą to już tego rodzaju gwiazdy co poprzednio. Tak naprawdę jest to odpowiedzenie sobie na pytanie, czy dajemy szansę festiwalowi, nawet zakładając, że wartość artystyczna może być nieporównywalna, jak rok wcześniej, z nadzieją, że ten projekt zostanie uratowany. Czy też mówimy definitywnie „nie” jako miasto i nie zabezpieczamy tych środków. Jeśli chodzi o aspekty finansowe, ten milion złotych jest ujęty w przyszłorocznym budżecie miasta. (…) Jeżeli Państwo podejmiecie dziś pozytywną decyzję, wystosujemy stosowne pismo do agencji Darka Maciborka, co będzie podstawą do dalszych rozmów z jego strony. (…) Należałoby mieć także jakąś gwarancję od Tauronu, że zagwarantuje środki na rok 2019. Pan Darek Maciborek powiedział wczoraj, że bez środków od miasta i Tauronu nie będzie możliwości organizacji tego festiwalu w przyszłym roku - dodał Janusz Chwierut Krzysztof Kuczek nie krył swoich wątpliwości. - Panie prezydencie, rozumiem że pieniądze, które daje miasto, ten milion złotych, idzie do pana Maciborka, który jest jednoosobową spółką i to on organizuje LFO, bo marka jest jego. Czy tak to mam rozumieć? I czy ten milion jest bezwzględnie konieczny, by Tauron się dołożył? Czy taka została zawarta umowa? Czy to jest tylko stwierdzenie pana Maciborka? - pytał Kuczek. - Agencja pana Maciborka nie jest spółką, tylko jest działalnością gospodarczą prowadzoną przez osobę fizyczną. Dziś podejmując decyzję żadnego zobowiązania w imieniu miasta nie podejmujemy. Dopiero zawarcie umowy z agencją na realizację na LFO rodzi wzajemne skutki finansowe - tłumaczył prezydent. - Cała wartość tego projektu w naszym przypadku sprowadza się do wartości promocyjnej (…). Część z Państwa była na spotkaniu z p. Maciborkiem we wrześniu, na którym przedstawił on efekt promocyjny dla miasta, który wedle jego wyliczeń wynosi ok. 6 mln zł. Tyle musielibyśmy wydać na różnego rodzaju działania promocyjne, by uzyskać taki efekt jak robi to LFO - stwierdził sternik miasta nad Sołą. W dyskusji nad angażowaniem miejskich pieniędzy w prywatną inicjatywę wziął udział także Jan Adamaszek (Porozumienie dla Oświęcimia). - Pan prezydent wspomniał o wartości promocyjnej w wysokości 6 mln zł. A jaki jest szacunkowy budżet na ten festiwal? Czy pan Dariusz Maciborek określił przyszłoroczny budżet festiwalu? Chciałbym się dowiedzieć, jaki procent budżetu imprezy stanowi ten milion ze strony miasta? Wspomniał pan prezydent, że mogą to nie być gwiazdy tego formatu, co w poprzednich edycjach. Czy zatem będzie to festiwal lokalny, czy też ogólnopolski? Wydaje mi się, że gwiazdy dają gwarancję frekwencji i powodzenia tej imprezy. Dlatego mam wątpliwości, że jeśli ten budżet będzie zbyt mały, to festiwal nie będzie stanowił takiej siły jak dotychczas. Bo siła tego festiwalu była właśnie w gwiazdach - powiedział Adamaszek - Dopóki nie zostanie zorganizowana10. edycja, to tego się nie dowiemy. Więc albo dajemy szansę, że będzie organizacja tego festiwalu, albo tak naprawdę podejmujemy dziś decyzję, że LFO się nie odbędzie. Co do budżetu imprezy, mogę powtórzyć słowa ze spotkania z radnymi, że budżet sponsorski w wydaniu: miasto - Tauron - dodatkowi sponsorzy to jest około 3 mln zł. Bez wpływów z biletów - przybliżył Chwierut. Dodał, że część artystów, którzy mieliby wystąpić w kolejnej edycji, to twórcy, którzy już grali w poprzednich edycjach LFO. - Nie mam wiedzy, kto mógłby ostatecznie wystąpić, ale padały polskie nazwiska. Podawał (Darek Maciborek) przykłady polskich twórców, którzy są w stanie wygenerować kilkanaście tysięcy osób, które przyjdą na koncert i za niego zapłacą. (…) Według mnie warto spróbować, choć jest pewnie wiele niebezpieczeństw i nie można dziś definitywnie powiedzieć, że Państwa decyzja spowoduje ostatecznie, że LFO na pewno się odbędzie, ale dajemy sobie tutaj jak gdyby taka możliwość, że to takiego celu dojdzie w czerwcu 2019 r. - wyznał prezydent. Tłumaczenie prezydenta nie przekonało Waldemara Łozińskiego (PiS). - Ja mam wiele obaw co do kolejne edycji LFO. Przede wszystkim mowa jest o mieście Oświęcim, czyli o podmiocie przedstawianym przez Darka Maciborka jako niedużym partnerze, a teraz okazuje się, że strategicznym. Czy wizerunek Oświęcimia nie ucierpi, bo co by nie powiedzieć, ta firma (mowa o fundacji) ogłosiła bankructwo i wiarygodność z tego tytułu została podważona. Nie mamy żadnego planu, przynajmniej nie został przedstawiony, co będzie się działo podczas kolejnej edycji LFO, a to jest chyba dość istotne, i nie zgodzę się z tym, że gwiazda nie ma znaczenia, bo chyba jest to kluczowa sprawa. Nie wierzę, że nawet nasza topowa krajowa gwiazda przyciągnie tylu widzów co choćby Scorpionsi. Wtedy płaciliśmy chyba 600 tys. zł, a teraz mamy płacić milion i nie wiadomo za co i dla kogo. (…) Dziwię się, że nie ma pana Darka Maciborka na tej sesji, bo można by zadać mu swoje pytania. I nie ma żadnego jego przedstawiciela. Jest wiele pytań. Tu nie chodzi o jakieś małe pieniądze, lecz o 3 mln zł - podkreślił Łoziński. Nieobecność Maciborka na sali sesyjnej tłumaczył prezydent. - Możliwości zawodowe p. Maciborka warunkują to, kiedy może się spotkać. Kiedy większość z nas jest po pracy, to o wtedy jest w pracy. Wszyscy wiemy, gdzie pracuje. Musiał przed godz. 15 wyjechać do Krakowa - skwitował szef miasta. Swoje obawy wyraził także Stanisław Biernat (PiS). - Jako miasto deklarujemy wydanie przez najbliższe trzy lata po milionie złotych. Jaką mamy gwarancję, że przykładowo w roku 2020 będzie to tylko milion, skoro z doświadczenia wiemy, że jako miasto z roku na rok płaciliśmy coraz więcej. W tym roku to już było 850 tys. zł, a w przyszłym ma być milion zł. I druga sprawa. Firma Tauron wiąże swoje wejście z deklaracją miasta w sprawie finansowania festiwalu. Czy w kolejnych latach inni sponsorzy postawią podobny warunek? - zastanawiał się Biernat. - Oczywiście umowa pomiędzy miasta a podmiotem organizującym LFO będzie umową roczną. Rokrocznie będziemy podpisywać oddzielną umowę. Państwo jako rada możecie podejmować decyzje zmieniające. (…) Jako miasto nie podejmiemy się realizacji tego projektu. Nie jesteśmy sami tego zrobić i nie jest naszą rola prowadzenie tak dużych projektów – ani finansowo, ani kadrowo - przyznał włodarz. Waldemar Łoziński miał wątpliwości, że jakakolwiek rodzima gwiazda ściągnie na festiwal w Oświęcimiu kilkanaście tysięcy fanów. - Nie wierzę, że polska gwiazda przyciągnie na LFO 15 tysięcy osób. No chyba, że Sławomir na Sylwestra w Zakopanem - dodał z ironią w głosie. Jakich zatem gwiazd możemy się spodziewać na 10. edycji LFO, o ile dojdzie on do skutku? Dziś tego nie wie nikt. No, może poza samym pomysłodawcą festiwalu. - Dziś nikt nam nie powie, jaka konkretnie będzie gwiazda. Pan Maciborek tego nie powiedział. Powiedział natomiast o idei jubileuszowej, edycji LFO. Ma być reminiscencją dziewięciu poprzednich edycji, powrotem wykonawców, którzy już u nas występowali, plus inne elementy. (…) Jeśli festiwal w czerwcu się odbędzie, będzie to nasz sukces. (…) Warto spróbować - przekonywał prezydent. Ostatecznie za autopoprawką szefa miasta zagłosowało 11 radnych z klubów popierających prezydenta. Przeciw głosowała Bożena Godawa, a reszta jej kolegów z klubu PiS wstrzymała się od głosu. Do tematu wrócimy.

Oceń artykuł

3.0/5 (1 ocena)

Komentarze

Bądź pierwszy! Dodaj komentarz do tego artykułu.

Udostępnij artykuł

📧 Subskrybuj nasz newsletter

Otrzymuj najnowsze aktualności z Oświęcimia prosto do swojej skrzynki odbiorczej.

📊 Statystyki Portalu

202
Odwiedziny dzisiaj
3,399
Artykułów
4.6/5
Średnia ocena
10
Źródeł

📈 Trend odwiedzin (7 dni)

Sat
Sun
Mon
Tue
Wed
Thu
Fri
Średnio 164 odwiedzin/dzień