CHEŁMEK. Nie miał litości dla rodziców, więc teraz posiedzi
35-latek, który groził swoim rodzicom i zniszczył ich dom, zlekceważył wydany przez prokuratora zakaz zbliżania się do nich. Sąd nie był już tak pobłażliwy i nakazał aresztowanie mężczyzny. Surowszy środek zapobiegawczy to konsekwencja niezastosowania się mężczyzny do wcześniejszych zakazów wydanych przez prokuratora. Przypomnijmy, w połowie maja policjanci zostali zaalarmowani przez 64-letniego mieszkańca Chełmka o awanturze, którą wszczął jego 35-letni syn. Na miejscu funkcjonariusze obezwładnili agresora. Ustalili, że groził on rodzicom pozbawieniem życia, a ponadto dopuścił się zniszczenia mienia, poprzez rozlanie farby malarskiej w całym domu. - Mężczyzna trafił do pomieszczenia dla osób zatrzymanych oświęcimskiej komendy Policji, które opuścił już z zarzutami gróźb karalnych oraz zniszczenia mienia - powiedziała asp. szt. Małgorzata Jurecka z Komendy Powiatowej Policji w Oświęcimiu. Prokurator chcąc zapobiec eskalacji agresji ze strony mężczyzny wobec rodziców, zastosował wobec niego środki zapobiegawcze w postaci: nakazu opuszczenia miejsca zamieszkania, zakazu kontaktu z rodzicami, zakazu zbliżania się do nich oraz dozoru policyjnego. 35-latek zlekceważył zakazy, więc prokurator, na podstawie zebranych przez policjantów dowodów, wystąpił do sądu z wnioskiem o areszt tymczasowy. 25 maja sędzia przychylił się do wniosku prokuratora i jeszcze tego samego dnia policjanci wprost z sali sądowej doprowadzili mężczyznę do jednego z aresztów śledczych. Za groźby karalne grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności, natomiast za zniszczenie mienia do 5 lat pozbawienia wolności.
Oceń artykuł
Komentarze
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz do tego artykułu.