GMINA OŚWIĘCIM. Wójt już rozpoczął kampanię wyborczą?
Termin jesiennych wyborów samorządowych wciąż nie został ogłoszony. Czy wójt Albert Bartosz zlecając sołtysom wywieszenie w przestrzeni publicznej biało-czerwonych banerów opatrzonych swoim nazwiskiem oraz herbem Gminy Oświęcim rozpoczął już, wbrew prawu, kampanię wyborczą? Oponent Bartosza, radny Paweł Jezierski o odpowiedź na to pytanie zwrócił się do Szymona Osowskiego z Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska. Na biało-czerwonych banerach, przygotowanych przed rocznicą Święta Konstytucji 3 Maja i sfinansowanych z gminnych pieniędzy, umieszczono cytat Józefa Wybickiego oraz herb Gminy Oświęcim wraz z podpisem wójta, który zachęca do wspólnego świętowania obchodów setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Część sołtysów poczuła się zniesmaczona wykorzystywaniem, ich zdaniem, święta, do promowania osoby wójta i ostatecznie nie zawiesiła kontrowersyjnych banerów w swoich wsiach. - W mojej opinii jest to na granicy wykorzystywania święta narodowego do promocji własnego nazwiska - stwierdził radny Paweł Jezierski. - Ponadto pomysł ma znamiona kampanii wyborczej, rozpoczętej za wcześnie i dodatkowo za pieniądze gminy. Radny poprosił o ocenę specjalistę z Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska, znanej organizacji pozarządowej. - Uważam, że wprowadzanie w przestrzeni publicznej banerów związanych z obchodami różnych rocznic z jednoczesnym podpisaniem imieniem i nazwiskiem piastunów organów stanowi pewnego rodzaju nadużycie, jeżeli jest to opłacone ze środków publicznych. Przecież to są pieniądze pochodzące z podatków, a zatem pieniądze mieszkańców, jeżeli jest przekonanie o konieczności użycia banerów to uważam, że wskazanym byłoby umieszczać na nich np. napis "mieszkańcy gminy x". W wypadku tych banerów nie ma, moim zdaniem, żadnej konieczności ich podpisywania. Oczywiście takie działanie nie stanowi żadnego wykroczenia. Szczególnie ważny jest to temat w roku wyborczym. Piastowanie funkcji wójta, burmistrza, prezydenta daje większe możliwości promowania się, co może prowadzić do przewagi w okresie jeszcze nieogłoszonego terminu wyborów, a co za tym idzie braku możliwości prowadzenia kampanii wyborczej. W idealnym świecie politycy powinni bardzo ostrożnie podchodzić do wydatkowania środków publicznych w roku wyborczym na działania, które mogą być uznane za promocję - napisał Szymon Osowski, prezes zarządu Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska.
Oceń artykuł
Komentarze
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz do tego artykułu.