HOKEJ NA LODZIE. Oświęcim żegna Lubomira Vosatkę i czeka na przedłużenie kontraktu z trenerem
Przed nami półfinały w hokejowej ekstralidze, ale już niestety bez udziału hokeistów Unii. Biało-niebiescy podobnie jak w poprzednim sezonie odpadli na etapie ćwierćfinałów z broniącą mistrzowskiego tytułu Comarch Cracovią. Czego zabrakło, aby sprawić niespodziankę sporego kalibru? Na to pytanie akurat odpowiedź jest prosta. Nie da się wyeliminować tak silnej drużyny jak "Pasy", grając w decydujących meczach czterema nominalnymi obrońcami. Pech chciał, że w newralgicznym momencie ze składu wypadli Jerzy Gabryś i Mateusz Gębczyk. Powstała nagle "wyrwa" w składzie, którą trudno było załatać. Trenerowi Jirziemu Sejbie to się jednak prawie udało. Mając do dyspozycji czterech obrońców i przesuniętego do defensywy w potrzebie chwili Kamila Paszka, unici toczyli z krakowianami bój jak równy z równym. Jak na ironię losu biało-niebiescy stracili rozstrzygającego gola w ostatniej sekundzie dogrywki! W najbliższy poniedziałek działacze mają usiąść do rozmów z trenerem Sejbą w celu przedłużenia kontraktu na kolejny sezon. Jeśli obu stronom uda się dojść do porozumienia, to będzie to niewątpliwie znakomita wiadaomość dla wszystkich kibiców hokeja w Oświęcimiu. Unia odpadła z play-off, ale zostawiła serce na lodzie. A to dla kibiców jest najważniejsze... Szkoda tylko, że w nowych rozgrywkach nie zobaczymy już Lubomira Vosatko. Trudno będzie się przyzwyczaić do biało-niebieskiego zespołu bez tego właśnie zawodnika. 41-letni Czech postanowił zakończyć sportową karierę. W Oświęcimiu dał się poznać ze znakomitej strony. Grał w Unii przez cztery ostatnie sezony. Był specjalistą od rzutów karnych. W sumie strzelił 31 goli i miał 68 asyst.
Oceń artykuł
Komentarze
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz do tego artykułu.