KĘTY. Krzysztof Jan Klęczar koordynatorem Ruchu Obrony Polskiej Samorządności w Małopolsce
Samorządowcy z Małopolski utworzyli oddział Ruchu Obrony Polskiej Samorządności. To kolejny region, który dołącza do obrony małych ojczyzn. Inicjatywa ludowców jest odpowiedzią na próby centralizacji państwa i niszczenia dorobku Polski lokalnej przez rząd PiS. Ruch Obrony Polskiej Samorządności to inicjatywa PSL, będąca odpowiedzią na politykę rządu PiS. Wyraża sprzeciw wobec prób centralizacji państwa, broni samorządów i prezentuje ich dokonania. Ogólnopolski oddział ruchu został powołany na początku roku. Wkrótce zaczęły powstawać jego lokalne oddziały. Koordynatorem ROPS w naszym województwie został Krzysztof Jan Klęczar, burmistrz Kęt.Spotkanie założycielskie małopolskiego ruchu odbyło się 6 lutego 2017 r. w Krakowie. Wzięli w nim udział członkowie zarządu województwa, burmistrzowie, wójtowie i radni wszystkich szczebli samorządowych. Uczestniczył w nim także Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes PSL, Krzysztof Jan Klęczar, burmistrz Gminy Kęty oraz radni, sołtysi, członkowie rad sołeckich i działacze związani z samorządem Gminy Kęty .– Upominamy się o prawo do samostanowienia, chcemy bronić suwerena przed złymi ustawami. Rząd PiS dąży do ponownej centralizacji kraju. Samorządom, bez ich wiedzy i zgody, odbierane są krok po kroku kolejne kompetencje i uprawnienia. Sukcesywnie i z pełną świadomością rozmontowywana jest nasza samorządność przez lata stawiana przez ekspertów za wzór najbardziej udanej reformy po okresie transformacji – mówił Władysław Kosiniak – Kamysz tuż po przywitaniu gości. – W żadnym wypadku nie chodzi tu o obronę wójtów i burmistrzów, bo ci, którzy są dobrymi menadżerami, dobrze i skutecznie rządzą, działają dla swojej małej ojczyzny, nie muszą być przez nikogo bronieni. Chodzi o to, że zgodnie z konstytucją RP nie można nikomu ograniczać biernych praw wyborczych. Wyjątek stanowi jedynie Prezydent RP – tłumaczył lider ludowców dodając, że wprowadzenie ograniczenia kadencyjności nie jest rzeczą, która powoduje, że wójt, burmistrz czy prezydent wypadną z polityki. Oni pewnie przejdą do poziomu powiatowego czy wojewódzkiego. Jeśli mają od lat dobre wyniki w swoich gminach, to dostaną i tam mandat, ale ogranicza się prawo społeczności lokalnych do decydowania, kto może być ich gospodarzem.Władysław Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że Ruch Obrony Polskiej Samorządności ma charakter apolityczny i jest ruchem „w imię czegoś", a nie tylko „przeciwko złej zmianie". Jak dodał, chodzi o pokazanie osiągnięć samorządów i ich obronę. Potwierdzał to także Krzysztof Jan Klęczar.– Nie ma naszej zgody, nie ma zgody samorządowców, aby ten sam suweren był odbierany subiektywnie. Bo jeżeli suweren daje władzę obecnie rządzącej partii, dając jej większość w parlamencie to wszystko jest w porządku. Jednak w momencie, gdy dokładnie ten sam suweren rok wcześniej powierzył władzę w samorządach komuś innemu, to tu już doszukujemy się drugiego dna – mówił burmistrz Gminy Kęty.Dzisiejsze spotkanie miało charakter informacyjno – organizacyjny. Niebawem zostanie wyznaczony termin pierwszego posiedzenia Ruchu Obrony Polskiej Samorządności w Małopolsce, na które zaproszeni zostaną wszyscy członkowie. Imię (obowiązkowe) Odśwież
Odśwież
Oceń artykuł
Komentarze
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz do tego artykułu.