24-lata, dyplom łódzkiej Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej o specjalizacji choreograf tańca. Z tańcem związana od dziecka. W swoim CV ma występy w licznych konkursach, spektaklach oraz współpracę z wieloma zespołami tanecznymi. Szersza publiczność poznała ją dzięki programowi telewizji TVN 'You Can Dance', w którym dotrła do finału. My z Mają porozmawialiśmy o radości płynącej z tańca, satysfakcji z udziału z tanecznym show i zmianach, które dzięki udziałowi w produkcji nastąpiły w jej życiu... InfoBrzeszcze.pl: Za nami 2016 rok... Dla Ciebie niezwykle ważny. Jak go podsumujesz? Maja Bratus : Jednym słowem rewolucja! Było sporo plusów, ale były i minusy. Dla mnie jednak, każdy upadek jest niezbędnym doświadczeniem do dalszego życia. Nic się nie dzieję bez przyczyny. Bezdyskusyjnie głównym wydarzeniem był udział w programie 'You Can Dance'. Jak wspominasz tę przygodę? Na samą myśl o programie "You Can Dance – Po prostu tańcz" mam uśmiech od ucha do ucha. Błyskawicznie widzę twarze finałowej czternastki, nasze wspólne zmagania, czas spędzony nad szlifowaniem kolejnej choroegrafii, wiele ciepłych i pozytywnych emocji. Całość wspominam jako wielką szansę, którą otrzymałam i staram się korzystać z niej aż do dnia dzisiejszego. Coś Cię szczególnie zaskoczyło, zdziwiło? Zaskoczyła mnie możliwość udziału w odcinkach na żywo. To było niesamowite!Najcudwniejszym uczuciem był ten pozytywny stres - to napięcie, kiedy wiesz, że za pięć minut rozpocznie się emisja odcinka żywo. Stoisz za kulisami i oczekujesz na swój moment, na swoje wyjście na scenę. Trema? Szybsze bicie serca, łza w oku, mobilizacja... Wiesz, że już za chwile zatańczysz na scenie, na której znajdowali się nieliczni. Świadomość, że w gronie tych szczęśliwców jesteś właśnie Ty? Bezcenne! Puliczność szybko Cię pokochała. To z pewnością było sporą pomocą w trudach programu... Dla mnie był to prawdziwy szok! Reakcja ludzi była niesamowita. Okrzyki, brawa, a wśród widowni twarze moich najbliższych. Niby wiesz czego masz się spodziewać, ale żadne wyobrażenie o tej chwili nie było takie, jak rzeczywistość. Mocno odczuwałaś rywalizację, walkę o zwycięstwo? Cały program to jest niesamowity wysiłek. Tak fizyczny, jak i psychiczny. Gdy już sądziłam, że nie można więcej, że moja granica już została przekroczona, przekonałam się, że potrafię wiele, wiele więcej, a do tej granicy jest jeszcze daleko. Każdy krok w przód dodawał mi siły, którą nie sposób opisać słowami. Trudno jednak uwierzyć, że byliście tam dla samej zabawy. Każdy przecież dążył do zwycięstwa... W zasadzie nigdy nie traktowałam obecności w programie jak walki. Po prostu robiłam to, co do mnie należało. Pomimo niesamowitego stresu starałam się zatańczyć najlepiej jak potrafię. Jedyną walkę jaką stoczyłam, to walka o siebie samą, o swoje własne ja. Udowodniłam sama sobie, że w życiu wszystko jest możliwe. Nawet wtedy, gdy sądzisz, że już nic dobrego Cię w nim nie czeka. Zatem pomysł udziału w pogramie był strzałem w '10'. To był najlepszy ruch, na jaki mogłam się zdecydować. Gdybym miała cofnąć czas, postąpiłabym dokładnie tak samo. Jest coś o czym możesz powiedzieć, że zawdzięczasz programowi? Pewność siebie i wola walki. Nie ukrywam, że udział w programie nie tylko dowartościował mnie jako silną kobietę, ale również otworzył wiele ciekawych drzwi. Czym obecnie się zajmujesz? Pracuję w najlepszej Szkole Tańca w Poznaniu "Centrum Tańca Blanka Winiarska"; równie na wysokim poziomie w klubach fitness "Miód Cytryna" oraz "Bestime". Oprócz tego szkolę przyszłych instruktorów tańca na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Poza tym podróżuje po całej Polsce, prowadząc warsztaty taneczne. Uczę, zwiedzam i zarażam swoją pasją do tańca! Pełna satysfakcja... Pełna satysfkacja to mało powiedziane! Aktualnie mogę rozwijać się nie tylko na płaszczyźnie choreograficznej, ale również instruktorki fitness. Otrzymałam stypendium z warszawskiej placówki Ines Madejskie "Workshop Life" na całoroczne szkolenia w ich klubie. Jak widać jedne drzwi otwierają drugie. Przyznam, że mam spore szczęście do ludzi, których spotykam na swojej drodze. Dzięki nim moja kariera się rozwija i ciągle idzie do przodu. Postanowienie powrotu do Polski spełnione w 100%? Spełnione w 100%. Wszelkie wyjazdy zagraniczne tylko w celach edukacyjnych. Wyprowadzać się z kraju na chwilę obecną nie zamierzam. Jakieś rady dla młodych tancerzy zaczynających swoje kariery? Nigdy, przenigdy się nie poddawajcie! Nie dajcie sobie wmówić, że to, co robicie jest bezwartościowe. To jest piękne i przede wszystkim Wasze. Jeśli upadniecie, to tylko po to, by wstać z podwójną siłą! Uczcie się na własnych błędach, ale i od tych mądrzejszych od Was. Bądźcie wytrwali oraz cierpliwi. Nigdy nie odgadniecie kiedy los uśmiechnię się własnie do Was. Co planujesz w 2017 roku? Na rok 2017 szykuję bardzo duży projekt. Szczegółów nie mogę ujawnić, ale gwarantuję Wam - wszyscy będą zadowolenii! Chciałabym, aby wszystko zostało zrealizowane tak, jak sobie zaplanowałam. Chcę także zacząć kolejne studia. A stale i niezmiennie mam jeden cel: "Być szczęśliwą". I tego także Wam z całego serca życzę. -------------
Rozmową z Mają Bratus rozpoczynamy nowy cykl: WYWADÓWKA. Będziemy w nim prezentować swoje wywiady z interesującymi osobistościami ze świata kultury, sportu i szeroko pojętego show-biznesu, niekoniecznie związanymi z Brzeszczami. Do dyskusji zaprosimy osoby związane z muzyką, zawodników z polskich klubów, artystów kabaretowych oraz innych, których z pewnością kojarzyć będziecie z srebrnego ekranu i nie tylko...
Foto: Jarosław Edwin, Anna Kraszewska, youcandance.tvn.pl Web SoftPodziel się