OŚWIĘCIM. Dożynki w Monowicach – tylko przyjemnie pachnące. O smrodzie ani słowa...
Śmiać się, czy może zapłakać? Bartłomiej Gieregowski ze stowarzyszenia „Stop fetorowi w mieście i gminie Oświęcim” podzielił się na Facebooku historią, która zwala z nóg. Jednego z „fetorowców” odwiedziło tuż przed dożynkami dwóch wpływowych działaczy z Monowic. Chcieli wybadać, czy członkowie stowarzyszenia nie podłożą przysłowiowej „miny” podczas miejskiego święta plonów, tradycyjnie organizowanego na tym oświęcimskim osiedlu.
Oceń artykuł
Komentarze
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz do tego artykułu.