🌊 Soła: 258 cm ✅ NORM ↗️ 1.0 cm

System punktów · oswiecimskie.pl

Komentuj artykuły

+2 pkt za komentarz

Zgłaszaj zdarzenia

+5 pkt za zgłoszenie

Oceniaj treści

+1 pkt za ocenę

Wymieniaj nagrody

Bilety, zniżki i vouchery!

Fakty Oświęcim Fakty Oświęcim • •

Zazdrość nie jest cnotą, jest grzechem. Czy ktoś księżom donosicielom to powiedział?

Nie jest to jednak głos „ku upodobaniu” swojego kolegi, od 12 lat ordynariusza diecezji bielsko-żywieckiej. Wręcz przeciwnie, ksiądz Stryczek…Zobacz więcej

Zazdrość nie jest cnotą, jest grzechem. Czy ktoś księżom donosicielom to powiedział?
Zazdrość nie jest cnotą, jest grzechem. Czy ktoś księżom donosicielom to powiedział?
Nie jest to jednak głos „ku upodobaniu” swojego kolegi, od 12 lat ordynariusza diecezji bielsko-żywieckiej. Wręcz przeciwnie, ksiądz Stryczek krytykuje biskupa Pindla za stosowanie „metody na esesmana”. „Esesman to wcielone zło: ten, który zabija i niszczy. Kto krzywdzi esesmana, ten nie grzeszy. Wręcz przeciwnie, ma zasługi. Nie pierwszy raz widzę, że takie podejście rozwija się w kurii bielsko-żywieckiej. Wierni słyszeli podniesiony głos księdza Marka Studenskiego. Nikt z kurii nie opowiada, że ksiądz Józef jest dobrym człowiekiem i dobrym kapłanem. Powtarza się tylko jego winę. Naznaczono go piętnem: jest zły i nic się już z tym nie da zrobić, bo jest zły, bo jest zły” - pisze ksiądz Jacek Stryczek, współpomysłodawca Szlachetnej Paczki i Ekstremalnej Drogi Krzyżowej. Kapłan pyta w swoim wpisie w medium społecznościowym, czy naprawdę warto było wywoływać taki konflikt. Czy warto było odwoływać księdza Józefa Zborka? Czy z perspektywy całej diecezji i misji Kościoła w ogóle warto było się tym w ten sposób zajmować?  „Przecież to całkiem lokalna sprawa i pewnie wina też mała. Dziś już wiadomo, że nie warto było” - odpowiada sam sobie ksiądz Jacek. Snuje też domysły, co może kryć się za tymi oskarżeniami i za „udowodnioną winą”. Przypuszcza, że chodzi o sprawy dość proste.  „Ksiądz Józef to abnegat, który zupełnie nie dba o siebie, bo całym sobą pracuje dla Kościoła. Uczono go poświęcenia dla Kościoła, dla ludzi i dla Boga. Tak samo jak mnie. Był przekonany, że właśnie tak powinien żyć. Być może chodzi o to, że drugą intencję mszalną (ofiarę) odprawianą danego dnia, której kuria oczekiwała dla siebie, przeznaczał na utrzymanie kościoła. Być może nie odprowadzał świadczeń na rzecz diecezji tak, jak powinien. Rozumiem też, że z wielką otwartością podchodził do udzielania sakramentów. To chyba wszystko, co można by mu przypisać jako winę. Usłyszałem te fakty od wielu osób” - dzieli się informacjami ks. Stryczek. Duchowny jednoznacznie stwierdza, że jeżeli biskup ma gorliwego księdza, który nawet popełnia błędy, to powinien być dla niego nie administratorem, lecz ojcem. Powinien go zaprosić, porozmawiać z nim, popracować nad nim.  „Nie rozumiem, dlaczego w Kościele tak często ocenia się według schematu: albo się tobą nie zajmujemy i nic o tobie nie wiemy, albo coś wiemy, ale tylko dlatego, że ktoś coś doniósł. Zabrakło tu troski o księdza. Wydaje mi się, że to jest grzech pierworodny całej tej sytuacji” - tłumaczy. Przyznaje, że problemy były, należało jednak księdza zaprosić i z nim popracować.  „Pojawiają się tu jednak także inne problemy. Słyszałem o donosach okolicznych proboszczów, że ksiądz Józef był zbyt pobłażliwy i przyciągał ludzi. Że miał zbyt dobre kazania i wierni od nich odpływali. To zwykła zazdrość. A zazdrość nie jest cnotą, jest grzechem. Czy ktoś tym księżom to powiedział? Czy ktoś ustanowił zasady, które łączyłyby kapłanów, zamiast ich dzielić? Czego im brakowało, aby równać w górę i samemu przyciągać ludzi? Czy ktoś w ogóle się tym zajął?” - pyta ksiądz Jacek. Kapłan stwierdza, że w sprawie można jeszcze coś zrobić: cofnąć się o krok i powiedzieć: „Przepraszam za błąd. Nie tak powinna wyglądać ta procedura”.  „Biskupowi nic by się nie stało. Skoro święty Piotr popełniał błędy i potrafił wyciągać z nich wnioski, to i tutaj można tak postąpić. Trzeba też zmienić całe podejście, całą politykę personalną. Powinno w niej być znacznie więcej człowieczeństwa, ale też jasnych zasad, dzięki którym księża się wspierają. Gorliwszego nie wolno eliminować tylko po to, by dominowali przeciętni. Trudno przeżyć całe życie bez błędu i bez skazy. Zdarzają się wypaczenia i błędy, ale należy je korygować. Od tego jest biskup. Dotyczy to ludzi, za których odpowiada biskup, jak również jego samego” - kończy swój pierwszy wpis w tej sprawie ksiądz Jacek Stryczek.

Oceń artykuł

0.0/5

Komentarze

Bądź pierwszy! Dodaj komentarz do tego artykułu.

Udostępnij artykuł

📧 Subskrybuj nasz newsletter

Otrzymuj najnowsze aktualności z Oświęcimia prosto do swojej skrzynki odbiorczej.

📊 Statystyki Portalu

223
Odwiedziny dzisiaj
2,504
Artykułów
4.2/5
Średnia ocena
12
Źródeł

📈 Trend odwiedzin (7 dni)

Sun
Mon
Tue
Wed
Thu
Fri
Sat
Średnio 168 odwiedzin/dzień