🌊 Soła: 258 cm NORM ➡️ stab.

System punktów · oswiecimskie.pl

Komentuj artykuły

+2 pkt za komentarz

Zgłaszaj zdarzenia

+5 pkt za zgłoszenie

Oceniaj treści

+1 pkt za ocenę

Wymieniaj nagrody

Bilety, zniżki i vouchery!

Oświęcim Online Oświęcim Online

Radni pytają o dworzec autobusowy w Oświęcimiu. Prezydent: mamy węzeł kolejowy, to wystarczy

Oświęcim od lat nie ma dworca autobusowego. Radni Paweł Plinta i Jakub Przewoźnik, reprezentujący w Radzie Miasta środowisko Prawa i …

Radni pytają o dworzec autobusowy w Oświęcimiu. Prezydent: mamy węzeł kolejowy, to wystarczy
Radni pytają o dworzec autobusowy w Oświęcimiu. Prezydent: mamy węzeł kolejowy, to wystarczy
Oświęcim od lat nie ma dworca autobusowego. Radni Paweł Plinta i Jakub Przewoźnik, reprezentujący w Radzie Miasta środowisko Prawa i Sprawiedliwości, złożyli w tej sprawie interpelację do prezydenta Janusza Chwieruta, pytając wprost, dlaczego miasto – w przeciwieństwie do sąsiadów – nie sięga po unijne pieniądze na budowę takiego węzła. Prezydent w odpowiedzi wskazał, że miasto swój węzeł przesiadkowy już ma – tyle że kolejowy, nie autobusowy. To nie pierwszy raz, gdy temat wraca w lokalnej debacie – oswiecimonline.pl pisał o nim już w lutym, i wtedy również podzielił on czytelników. dworzec kolejowy w Oświęcimiu O co pytają radni W interpelacji z 27 lipca radni przywołują konkretne liczby z sąsiedztwa. Chrzanów otrzymał ponad 22 miliony złotych z Funduszy Europejskich na budowę nowoczesnego dworca autobusowego z centrum przesiadkowym i parkingami typu Park&Ride – to, jak wynika z danych naboru ZIT, najdroższa spośród 27 zgłoszonych wówczas inwestycji w regionie. Podobna infrastruktura powstała w Trzebini, a w kwietniu swój nowy dworzec otworzyły też Kęty. Tymczasem w Oświęcimiu, jak piszą radni, „drastycznie brakuje” nie tylko dworca, ale i miejsc parkingowych, o czym mieszkańcy regularnie informują urząd. Pytania radnych są proste: dlaczego miasto nie korzysta z dostępnego dofinansowania, na co przeznacza własne środki transportowe i czy planuje wyznaczyć nową lokalizację pod tego typu inwestycję we współpracy z przewoźnikami. Co odpowiada prezydent Janusz Chwierut w swojej odpowiedzi nie zgadza się z przedstawionym obrazem sytuacji. Przypomina, że Oświęcim własne centrum przesiadkowe już zbudował – węzeł Park&Ride przy dworcu kolejowym, zrealizowany w 2017 roku z ponad 14 milionami złotych dofinansowania unijnego – a więc kilka lat przed tym, zanim podobne projekty u sąsiadów w ogóle ruszyły z budową czy zdobyły finansowanie. Według prezydenta parking cieszy się dziś dużym zainteresowaniem i w godzinach szczytu bywa niemal w pełni zapełniony, co ma świadczyć o trafności tamtej decyzji. Dworzec kolejowy w Oświęcimiu Kluczowy argument merytoryczny dotyczy jednak nie tego, co już zbudowano, lecz tego, czy nowy budynek cokolwiek by zmienił. Chwierut wskazuje, że to rozwój połączeń kolejowych sprawił, iż międzymiastowe przewozy autobusowe w naturalny sposób straciły na znaczeniu, a wielu komercyjnych przewoźników ograniczyło lub zakończyło obsługę miasta nie z powodu braku odpowiedniego budynku, lecz dlatego że zmieniły się nawyki podróżnych. Sam nowy dworzec – jak przekonuje – nie odwróci tego trendu ani nie przywróci przewoźników na rynek. Nie odrzuca wprost samego pomysłu budowy dworca, ale zarzuca radnym, że opierają argumentację na prostym porównaniu z innymi samorządami, i deklaruje, że priorytetem miasta pozostaje rozwój oparty na kolei, wspieranej przez rozwiązania typu Park&Ride – a nie naśladowanie inwestycji zrealizowanych gdzie indziej. Sąsiedzi budują, ale nie wszystkim to wychodzi Region rzeczywiście przeżywa małą falę inwestycji w węzły przesiadkowe. Chrzanów zdobył rekordowe w tegorocznym naborze ZIT dofinansowanie i przygotowuje budowę dworca autobusowego zintegrowanego z parkingiem P&R. Trzebinia poszła inną drogą – zamiast osobnego dworca postawiła na węzeł przy istniejącym dworcu kolejowym, z trzema zadaszonymi peronami (dwa dla linii Komunikacji Międzygminnej, jeden dla autobusów dalekobieżnych i wycieczkowych), poczekalnią z toaletami oraz parkingiem na około 80 miejsc – inwestycja jest już gotowa i działa. Kęty w kwietniu oficjalnie otworzyły swój nowy dworzec. Nowy dworzec autobusy w Kętach Nie wszystko jednak potwierdza tezę, że taka inwestycja to gwarancja sukcesu. Sąsiedni Libiąż od dawna ma swój dworzec autobusowy, a mimo to – jak twierdzą niektórzy mieszkańcy regionu w internetowych komentarzach, choć nie są to dane poparte oficjalnymi statystykami przewozowymi – bywa on niemal pusty, z pojedynczymi kursami i nielicznymi pasażerami czekającymi na peronach. To anegdotyczne, ale warte odnotowania spostrzeżenie, że sama infrastruktura nie musi tworzyć popytu tam, gdzie siatka połączeń i liczba przewoźników są ograniczone. Dworzec autobusowy w Libiążu Warto też spojrzeć szerzej niż na powiat oświęcimski. W ostatnich latach kilka większych polskich miast, w tym Lublin, Gdańsk, Częstochowa, Radom, Tarnów, Gniezno, Olsztyn, Rzeszów czy Nowy Targ, zdecydowało się zlikwidować swoje tradycyjne dworce autobusowe na rzecz zwykłych przystanków lub niewielkich mini-węzłów, uznając, że rosnąca rola kolei i transportu prywatnego czyni duże, kosztowne w utrzymaniu dworce zbędnym obciążeniem. Innymi słowy: kierunek zmian w polskim transporcie publicznym nie jest jednoznaczny, a to, co sprawdza się w Chrzanowie czy Trzebini, niekoniecznie musi się sprawdzić w Oświęcimiu – i odwrotnie. Dlaczego to w ogóle ma znaczenie Dla pasażerów różnica między przystankiem na chodniku a prawdziwym węzłem przesiadkowym to nie kwestia estetyki, tylko codziennej wygody i bezpieczeństwa: zadaszone perony, poczekalnia, czytelna informacja rozkładowa, możliwość bezpiecznej przesiadki z autobusu na pociąg czy rower. To szczególnie istotne dla młodzieży dojeżdżającej codziennie do oświęcimskich szkół z okolicznych gmin oraz dla mieszkańców powiatu korzystających z usług medycznych czy urzędowych w mieście. Nowy dworzec autobusowy w Trzebinii Dla samego miasta sprawa ma też wymiar wizerunkowy i porządkowy – uporządkowany węzeł oznacza mniej przypadkowych postojów autobusów w miejscach do tego nieprzeznaczonych, łatwiejsze zarządzanie ruchem i lepszą obsługę gości. To istotne zwłaszcza w mieście, które każdego roku odwiedzają miliony turystów, w dużej części przyjeżdżających właśnie autokarami do Muzeum Auschwitz-Birkenau – organizacja tego ruchu to jeden z kosztów, które miasto samo wymienia jako rosnące wraz z popularnością turystyczną Oświęcimia. Dla przewoźników z kolei skoncentrowana, dobrze skomunikowana infrastruktura oznacza niższe koszty operacyjne, łatwiejszą koordynację rozkładów z innymi liniami i mniejsze ryzyko utraty pasażerów na rzecz połączeń kolejowych czy prywatnych aut. To właśnie brak takiej koordynacji – a nie tylko brak budynku – bywa wskazywany jako jeden z powodów, dla których część przewoźników wycofuje się z obsługi mniejszych miast. Spór między radnymi a prezydentem sprowadza się więc do pytania, na które nie ma dziś jednoznacznej odpowiedzi: czy Oświęcim, stawiając kilka lat temu na kolej, słusznie ocenił, że osobny dworzec autobusowy stał się zbędny – czy raczej przegapił moment, w którym sąsiednie samorządy, korzystając z tych samych funduszy unijnych, zbudowały sobie przewagę, po którą dziś sięgnąć będzie już znacznie trudniej. Interpelacja radnych interpelacjaPobierz Odpowiedź prezydenta odpowied-na-interpelacj2Pobierz

Oceń artykuł

0.0/5

Komentarze

Bądź pierwszy! Dodaj komentarz do tego artykułu.

Udostępnij artykuł

📧 Subskrybuj nasz newsletter

Otrzymuj najnowsze aktualności z Oświęcimia prosto do swojej skrzynki odbiorczej.

📊 Statystyki Portalu

164
Odwiedziny dzisiaj
3,180
Artykułów
4.8/5
Średnia ocena
11
Źródeł

📈 Trend odwiedzin (7 dni)

Thu
Fri
Sat
Sun
Mon
Tue
Wed
Średnio 143 odwiedzin/dzień