Pierwszy gol w nieoficjalnej premierze sezonu padł na sekundę przed pierwszą przerwą. Do katowickiej bramki trafił Jan Sołtys, który otrzymał dokładne podanie zza bramki od Damiana Tyczyńskiego. Już w 103 sekundzie drugiej odsłony sytuację jeden na jeden z nowym bramkarzem Unii - Samim Aittokalio wykorzystał Joona Monto i mieliśmy remis. Drugi i trzeci gol dla Gieksy dzieliło raptem 37 sekund. Zrobiło się 1:3, ale jeszcze w drugiej tercji Oświęcimianie wykorzystali liczebną przewagę, bo idealnie w okienko przymierzył nowy nabytek Unii - Jakub Lewandowski. W trzeciej tercji wynik długo się nie zmieniał. W końcówce fiński szkoleniowiec gospodarzy Markus Juurikkala wycofał bramkarza i wówczas końcowy rezultat strzałem do pustej bramki ustalił Patryk Krężołek. W okresie przygotowawczym podopieczni Markusa Juurikkali rozegrają tylko dwa sparingi w Oświęcimiu. Oprócz dzisiejszego, na własnym lodzie zmierzą się z czeskim AZ Hawierzów. To spotkanie odbędzie się 3 września. Tymczasem już pojutrze (godz. 14) rewanż z Katowicami w hali „Małego Spodka”. 24 sierpnia Unia zagra na Słowacji z Bańską Bystrzycą. Unia Oświęcim - GKS Katowice 2:4 (1:0, 1:3, 0:1) Bramki: 1:0 Sołtys (D. Tyczyński, Lewandowski) 19.59, 1:1 Monto 21.43, 1:2 Wronka 28.11, 1:3 Bremer (Fraszko, Cap) 28.48, 2:3 Lewandowski (Vatlola, Nieminen) 33.47, 2:4 Krężołek 59.13. Sędziowali: Michał Baca i Piotr Kot z Oświęcimia. Kary: 14 i 8 minut. Widzów: 700. Unia: Aittokalio - Diukov, Valtola, Nieminen, Marenis, Wilkins - Ventala, Bizacki, Jokinen, Ronkkonen, Ahopelto - D. Matthews, Florczak, Sołtys, D. Tyczyński, Lewandowski - Mościcki, Piotr Płatacz, Ziober, Krzemień, M. Kusak. Trener: Markus Juurikkala.