🌊 Soła: 259 cm NORM ➡️ stab.

System punktów · oswiecimskie.pl

Komentuj artykuły

+2 pkt za komentarz

Zgłaszaj zdarzenia

+5 pkt za zgłoszenie

Oceniaj treści

+1 pkt za ocenę

Wymieniaj nagrody

Bilety, zniżki i vouchery!

Oświęcim Online Oświęcim Online
(2)

PKP sprzedaje zaniedbaną kamienicę przy dworcu w Oświęcimiu za 1,25 mln zł. Czy miasto powinno ją kupić?

Naprzeciwko oświęcimskiego dworca PKP wystawiło na sprzedaż zaniedbany budynek za 1,25 mln zł. To pierwsza twarz miasta dla przyjeżdżających pociągiem. …

PKP sprzedaje zaniedbaną kamienicę przy dworcu w Oświęcimiu za 1,25 mln zł. Czy miasto powinno ją kupić?
PKP sprzedaje zaniedbaną kamienicę przy dworcu w Oświęcimiu za 1,25 mln zł. Czy miasto powinno ją kupić?
Naprzeciwko oświęcimskiego dworca PKP wystawiło na sprzedaż zaniedbany budynek za 1,25 mln zł. To pierwsza twarz miasta dla przyjeżdżających pociągiem. Czy OTBS powtórzy sukces rewitalizacji z innych oświęcimskich kamienic? Naprzeciwko oświęcimskiego dworca, tuż obok parkingu Park&Ride, od lat stoi budynek, który dla większości mieszkańców i przyjezdnych jest po prostu smutnym punktem orientacyjnym – odrapana, zaniedbana kamienica przy ul. Powstańców Śląskich 9. Teraz PKP S.A. wystawiło ją w całości na sprzedaż. Pytanie, które nasuwa się samo, brzmi: czy to nie jest moment, żeby zrobiło to, co miastu wychodzi coraz lepiej – kupiło budynek i przywróciło mu życie? Co dokładnie jest do sprzedania Oferta obejmuje siedem lokali mieszkalnych o łącznej powierzchni użytkowej 349,14 m², każdy z przynależną piwnicą. Cena całości to 1.256.904 zł, czyli około 3600 zł za metr kwadratowy – stawka wyraźnie niższa od rynkowej ceny mieszkań w stanie deweloperskim czy po remoncie w tej części miasta, co samo w sobie odzwierciedla stan budynku. A stan ten, mówiąc wprost, jest zły. Mieszkania nie mają balkonów, ogrzewane są piecami kaflowymi, budynek jest nieocieplony, a instalacje ograniczają się do elektrycznej i wodno-kanalizacyjnej. Trzykondygnacyjny, całkowicie podpiwniczony obiekt z poddaszem figuruje w Gminnej Ewidencji Zabytków – co oznacza, że jakikolwiek remont będzie wymagał uzgodnień konserwatorskich, podobnie jak przy innych historycznych kamienicach w mieście. Ogrzewanie to osobny problem Tu pojawia się komplikacja, której nie widać w samym ogłoszeniu, a która realnie podnosi próg wejścia w ten projekt. W tej lokalizacji PEC Oświęcim wciąż nie ma swojej infrastruktury ciepłowniczej – w przeciwieństwie do części innych kamienic rewitalizowanych dotąd przez OTBS, które mogły liczyć na podłączenie do miejskiej sieci. Oznacza to, że ogrzewanie pieca kaflowego nie da się po prostu zastąpić przyłączem do ciepła systemowego – trzeba będzie zaprojektować rozwiązanie od podstaw, czy to gazowe, czy oparte na pompach ciepła, co podnosi zarówno koszt, jak i czas realizacji ewentualnego remontu. Dworzec otoczony zaniedbaniem Kamienica przy Powstańców Śląskich 9 nie jest tu odosobnionym przypadkiem. Po tej samej stronie torów, w bezpośrednim sąsiedztwie, stoją jeszcze dwa kolejne budynki w podobnie fatalnym stanie – równie zaniedbane, równie widoczne dla każdego, kto wysiada z pociągu. Los tej jednej kamienicy może więc okazać się testem czegoś większego: czy miasto i OTBS potrafią pomyśleć o całym tym fragmencie okolic dworca jako o jednym problemie do rozwiązania, zamiast gasić pożary pojedynczo, budynek po budynku, w miarę jak kolejne trafiają na sprzedaż. Warto przy tym zauważyć, że coś się w tej okolicy jednak dzieje – tyle że po drugiej stronie torów i bez udziału zaniedbanych kamienic. Koleje Małopolskie kończą właśnie budowę własnego zaplecza technicznego do obsługi taboru, warte ponad 50 milionów złotych, w miejscu dawnego, zdewastowanego dworca towarowego przy ul. Wyzwolenia. To kolejny, tym razem namacalny krok w porządkowaniu wizerunku okolic stacji – po nowym budynku dworca, przebudowie peronów i podziemnym przejściu. Pytanie, dlaczego po tej samej stronie miasta postępuje jednocześnie modernizacja infrastruktury kolejowej za dziesiątki milionów złotych i wieloletnia stagnacja wokół kamienic mieszkalnych stojących dosłownie kilkadziesiąt metrów dalej, samo się nasuwa. Wizytówka, której nikt nie wybrał To właśnie lokalizacja czyni tę sprawę czymś więcej niż zwykłą transakcją nieruchomościową. Budynek stoi po drugiej stronie ulicy od torów, dworca kolejowego i parkingu Park&Ride – a więc dokładnie tam, gdzie pierwszy raz ląduje wzrok każdego, kto przyjeżdża do Oświęcimia pociągiem. W sąsiedztwie jest zabudowa mieszkaniowa, przedszkole, szkoła podstawowa, punkty handlowe i gastronomiczne – innymi słowy, żywa, codzienna tkanka miasta. Trudno o lepszy dowód na to, że stan tej konkretnej kamienicy nie jest sprawą prywatną PKP, tylko sprawą wizerunkową całego miasta. Dla wielu osób wysiadających z pociągu to właśnie ten budynek, a nie żaden z zabytków Starówki, jest pierwszym wrażeniem z Oświęcimia. Precedens już istnieje Warto przy tym pamiętać, że miasto ma już sprawdzony mechanizm radzenia sobie z podobnymi przypadkami. Oświęcimskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego od lat systematycznie przejmuje i rewitalizuje zniszczone kamienice na terenie miasta – od Klasztornej 2 i Rynku Głównego 16, przez Plac Słoneczny 4, po zakończoną w 2025 roku, wartą 13 milionów złotych rewitalizację kamienic przy Mickiewicza 2–4, gdzie powstało 21 mieszkań na wynajem i lokal usługowy. Obecnie spółka szykuje się do podobnej operacji przy ul. Jagiełły 22, gdzie planuje 18 nowoczesnych mieszkań w miejscu dzisiejszych siedmiu. Skala kamienicy przy Powstańców Śląskich – siedem mieszkań, podobnie jak w wyjściowym stanie budynku przy Jagiełły – wpisuje się dokładnie w ten sam typ projektu, który OTBS realizuje z powodzeniem od kilku lat. Różnica jest taka, że tym razem nieruchomość nie należy do miasta, tylko do PKP, a więc pierwszym krokiem musiałby być zakup, a nie tylko decyzja o modernizacji już posiadanego zasobu. Lokalizacja, o jakiej inni inwestorzy mogą tylko pomarzyć Wszystkie te trudności trzeba jednak zestawić z czymś, co łatwo umyka przy pierwszym spojrzeniu na zdjęcia zniszczonej elewacji: lokalizacja tej kamienicy jest, patrząc czysto inwestycyjnie, wyjątkowo dobra. W promieniu kilkuset metrów znajduje się szkoła podstawowa i przedszkole, co dla rodzin z dziećmi – czyli naturalnej grupy odbiorców mieszkań czynszowych czy komunalnych – jest atutem trudnym do przecenienia. Obok działają punkty handlowe i gastronomiczne, więc codzienne sprawunki nie wymagają samochodu. Do tego dochodzi bezpośrednie sąsiedztwo dworca kolejowego, przystanków komunikacji miejskiej i parkingu Park&Ride, a więc węzła komunikacyjnego, z którego można dojechać zarówno do centrum Oświęcimia, jak i wyjechać w stronę Krakowa, Bielska-Białej czy Katowic – zarówno koleją, jak i głównymi drogami wylotowymi z miasta. Warto pamiętać, że ta część Oświęcimia przez ostatnie trzy dekady zmieniła się nie do poznania. Okolice dworca, jeszcze w latach 90. kojarzone głównie z zaniedbaną infrastrukturą kolejową, dziś są jednym z lepiej skomunikowanych i najintensywniej użytkowanych fragmentów miasta. W tym kontekście stojąca od lat w ruinie kamienica przy Powstańców Śląskich wygląda nie tyle na problem bez rozwiązania, ile na jedno z ostatnich miejsc w tej części miasta, które wciąż czeka na dopasowanie do zmienionego otoczenia. Czyja to będzie decyzja Prezydent Janusz Chwierut nie kryje dumy z inwestycji rewitalizacyjnych, które kojarzone są dziś z jego nazwiskiem – Oświęcimska Przestrzeń Spotkań, której jest współautorem koncepcji prezentowanej także na ogólnopolskich kongresach urbanistycznych, czy nowy parking i strefa spotkań na Bulwarach, które osobiście prezentował podczas briefingów prasowych. To realne, dobrze udokumentowane sukcesy. Warto jednak zadać pytanie, kto w Oświęcimiu faktycznie decyduje o tym, które z zaniedbanych miejsc doczekają się rewitalizacji, a które będą czekać kolejną dekadę. Naszym zdaniem rada miasta oraz spółki miejskie w praktyce realizują wizję jednego menedżera – prezydenta Janusza Chwieruta, który od lat konsekwentnie wskazuje priorytety inwestycyjne miasta. Powszechnie czuć kto decyduje, które kamienice trafiają do OTBS, które place zamieniają się w przestrzenie spotkań, a które fragmenty miasta – jak choćby okolice dworca po stronie ulicy Powstańców Śląskich – pozostają poza bieżącym zainteresowaniem magistratu. Innymi słowy: to, jak będzie wyglądać ta część miasta za pięć lat, zależy dziś praktycznie od jednej osoby. Tej jednej osobie przybywa też właśnie nowych, bardzo kosztownych zobowiązań. Miasto liczące niespełna 35 tysięcy mieszkańców zdecydowało się na budowę ultranowoczesnej hali lodowej za ponad 100 milionów złotych – inwestycję, przy której zabezpieczony budżet trzeba było już raz podnosić, by domknąć przetarg. Trudno oprzeć się pytaniu, czy w budżecie miasta o takiej skali starczy jeszcze miejsca – finansowego i organizacyjnego – na równoległe uporządkowanie okolic dworca, gdzie oprócz kamienicy przy Powstańców Śląskich czekają jeszcze dwa kolejne zaniedbane budynki. Ambitne inwestycje sportowe i odzyskiwanie wizerunkowo newralgicznych fragmentów miasta zwykle konkurują o te same, ograniczone środki. Pytanie do władz miasta Cena wywoławcza – nieco ponad 1,25 mln zł za cały budynek – sama w sobie nie powinna przerastać możliwości spółki działającej już od lat na dużo większą skalę, nawet jeśli doliczyć do niej koszt zaprojektowania ogrzewania od zera. Pytanie więc nie brzmi, czy OTBS stać na sam zakup, tylko czy komuś opłaci się rozwiązać problem incydentalnie, skoro tuż obok czekają kolejne dwa budynki w podobnym stanie – i czy budynek, który od lat straszy tuż przy głównym wejściu do miasta od strony kolei, doczeka się losu podobnego do kamienic na Starówce, zanim zrobi to ktoś inny, niekoniecznie zainteresowany renowacją. BW

Oceń artykuł

3.0/5 (2 ocen)

Komentarze

Bądź pierwszy! Dodaj komentarz do tego artykułu.

Udostępnij artykuł

📧 Subskrybuj nasz newsletter

Otrzymuj najnowsze aktualności z Oświęcimia prosto do swojej skrzynki odbiorczej.

📊 Statystyki Portalu

292
Odwiedziny dzisiaj
3,373
Artykułów
4.5/5
Średnia ocena
9
Źródeł

📈 Trend odwiedzin (7 dni)

Tue
Wed
Thu
Fri
Sat
Sun
Mon
Średnio 172 odwiedzin/dzień