Estimated reading time: 5 minut Futurystyczna rzeźba „Ice Cream” oświęcimskiej artystki Agaty Agatowskiej trafi na stałe do patio przy Muzeum Żydowskim i Café Bergson. AJCF pozyskała 120 650 zł dofinansowania z Ministerstwa Kultury. Café Bergson w Oświęcim „Ice Cream” Agaty Agatowskiej stanie na stałe przy Centrum Żydowskim w Oświęcimiu. 120 tys. zł z MKiDN Fundacja Auschwitz Jewish Center Foundation w Oświęcimiu pozyskała 120 650 złotych dofinansowania z Ministerstwa Kultury. Futurystyczna rzeźba oświęcimskiej artystki na stałe wzbogaci patio między Muzeum Żydowskim a Café Bergson. Oświęcim zyska kolejną rzeźbę w przestrzeni publicznej — i to rzeźbę szczególną, bo autorstwa artystki, która od lat konsekwentnie zmienia wizerunek miasta z miejsca historycznej tragedii w przestrzeń żywej, współczesnej kultury. Fundacja Auschwitz Jewish Center Foundation (AJCF) ogłosiła, że jej wniosek w programie „Rzeźba w przestrzeni publicznej – 2026″ zajął drugie miejsce na ogólnopolskiej liście rankingowej, co zaowocowało dofinansowaniem 120 650 złotych z budżetu Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Całkowita wartość projektu wynosi 134 070 złotych, umowę podpisano w maju 2026 roku. Artystka, która patrzy w przyszłość Agata Agatowska urodziła się w 1976 roku w Oświęcimiu, studiowała rzeźbę na ASP we Wrocławiu i kontynuowała edukację w Kunstakademie Düsseldorf. W 2013 roku otrzymała Wyróżnienie Miasta Oświęcim w dziedzinie kultury, w 2018 zwyciężyła w plebiscycie Osobowość Roku Gazety Krakowskiej. Pracuje w Oświęcimiu, Krakowie i Kolonii. Jej twórczość od początku budowana jest na świadomym kontraście wobec historycznego ciężaru miasta. Rzeźby miały skierować uwagę ludzi w stronę przyszłości — jak mówiła artystka, tylko sztuka może zdjąć z miasta ciężar przeszłości. „Ice Cream” — rzeźba z przyszłości „Ice Cream” to aluminiowa, futurystyczna postać siedzącej kobiety z lodem na patyku, której towarzyszy mały pies. Polerowane aluminium nadaje rzeźbie charakterystyczny, lustrzany połysk. Sylwetka jest zarazem monumentalna i intymna — uproszczona, niemal robotyczna forma figury kontrastuje z ciepłą, codzienną sceną zwykłej chwili odpoczynku. Wcześniejsza wersja rzeźby była prezentowana przed Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha w Krakowie. Teraz jej odlew trafi na stałe do Oświęcimia — na zielone patio między Muzeum Żydowskim a Café Bergson, przestrzeń kameralną odwiedzaną przez tysiące gości z całego świata. Dlaczego rzeźba — a nie kolejna tablica Dla Oświęcimia to więcej niż zakup dzieła sztuki. To pytanie o to, czego miastu brakuje w przestrzeni publicznej — i odpowiedź jest wyraźna. Różnica między tablicą martyrologiczną a rzeźbą współczesną jest zasadnicza. Tablica i tradycyjny pomnik upamiętniają: adresowane są do przeszłości, mówią językiem hołdu i historii. Rzeźba współczesna działa odwrotnie: zatrzymuje tu i teraz, wywołuje zdumienie, uśmiech, pytanie. Nie mówi „pamiętaj, co się tu wydarzyło”. Mówi „patrz, gdzie jesteś”. Wie o tym Chicago, gdzie „Cloud Gate” — polerowana stalowa fasola Anisha Kapoora — stała się najbardziej fotografowanym miejscem w mieście, ściągającym miliony turystów rocznie. Wie o tym Praga, gdzie obracająca się głowa Franza Kafki autorstwa Davida Černego zatrzymuje przechodniów w miejscu i zmusza do zadania pytania o tożsamość i rozpad. Wielkie rzeźby w przestrzeni publicznej nie zdobią miast — one je definiują. Jak pisał Robert Musil, tradycyjne pomniki są niewidoczne — odciążają pamięć, zamiast ją pobudzać. Polskie miasta cierpią na pomnikomanię: place i skwery zapełniają się kamieniami, tablicami, krzyżami — każde miasto ma swój głaz z datami i napisem. Oświęcim, obciążone historycznym kontekstem bardziej niż jakiekolwiek inne miasto w Polsce, potrzebuje tego kontrastu szczególnie dotkliwie. Rzeźba Agatowskiej — futurystyczna, aluminiowa, lśniąca, przedstawiająca kobietę jedzącą lody — postawiona w miejscu, jest czymś, czego żadna tablica nie zastąpi: dowodem, że to miasto żyje, myśli i patrzy do przodu. Centrum Żydowskie od lat łączy pamięć z życiem — Muzeum Żydowskie, Café Bergson, program edukacyjny i kulturalny. „Ice Cream” w tej przestrzeni nie jest dekoracją. Jest oświadczeniem. Niech nas widzą!, Cristal Transformation, Zamek Królewski w Warszawie, 2025 / Foto: agataagatowska.eu BW Strona główna