Estimated reading time: 5 minut Coś się kończy, coś się zaczyna. Miasto Oświęcim rozgląda się powoli za nowym dyrektorem Zakładu Lecznictwa Ambulatoryjnego. Przez lata miejskimi przychodniami zarządzał dr Wojciech Wokulski. Ta formuła krótko mówiąc się wyczerpała. Dyrektor Wokulski zrezygnował i złożył wypowiedzenie. Nie mogę mieć o to pretensji, gdyż jako radni opozycji publicznie o to apelowaliśmy. Foto: UM Oświęcim Dyrektor ZLA podjął męską decyzję. Mój szacunek za to. Miał swoje powody, zapewne istotniejsze od apeli paru radnych czy nawet regularnych głosów krytyki ze strony przedstawicieli Rady Osiedla Zachód. Niewątpliwie jednak w ostatnim czasie kością niezgody i ogniskiem zapalnym było szwankujące funkcjonowanie Przychodni Rejonowej nr 2 przy ul. Czecha. Mieszkańcy i pacjenci tej przychodni obawiali się, że placówce grozi w końcu amputacja. Bo po co chodzić do przychodni, w której można nie zastać lekarza… Zwłaszcza jak się jest chorym. Foto: UM Oświęcim Oczywiście problem z lekarzami, których jest jak na lekarstwo, to nie tylko oświęcimska przypadłość. Natomiast szykująca się zmiana, na stanowisku tak kluczowym dla zapewnienia opieki medycznej Oświęcimianom, wymusza czy może stwarza szansę, żeby miejski system reformować i usprawnić. W myśl zasady, że nowa miotła lepiej zamiata. Rada Miasta Oświęcim powołała na ostatniej sesji komisję, która ma przeprowadzić konkurs na nowego dyrektora ZLA. Rzecz jest ważna i oczywista. Radni byli w tej kwestii zgodni. W każdym razie do momentu, w którym przyszło do wskazania przewodniczącego komisji konkursowej. Foto: UM Oświęcim Najpierw zgłoszona została kandydatura dra Andrzeja Jakubowskiego, doświadczonego lekarza, dyrektora ds. lecznictwa w oświęcimskim szpitalu powiatowym, radnego miasta i przewodniczącego komisji zdrowia. Doktor Jakubowski był również aktywnie i przede wszystkim konstruktywnie zaangażowany w działania na rzecz uzdrowienia sytuacji w przychodni na Czecha. W mojej ocenie był to w tych okolicznościach, wobec niekwestionowanego doświadczenia zawodowego i życiowego, najlepszy kandydat na przewodniczącego komisji konkursowej. Dlatego całym sercem, pomimo różnic „politycznych”, popierałem kandydaturę Doktora Andrzeja Jakubowskiego na przewodniczącego komisji konkursowej, która ma wyłonić nowego dyrektora ZLA w Oświęcimiu. Tymczasem, koleżanki i koledzy z opcji w mieście rządzącej, nieoczekiwanie zgłosili kolejnego kandydata na tę funkcję, w osobie zastępcy prezydenta miasta Krzysztofa Kani… Rzecz jasna kandydatura pana wiceprezydenta Krzysztofa Kani uzyskała w głosowaniu niezbędną większość, przy trzech twardych głosach sprzeciwu radnych Krzysztofa Kuczka, Jakuba Przewoźnika i Pawła Plinty. Natomiast zgrzyt pozostał. A także afront czy co najmniej duża niezręczność, związana z tym, że doktor Jakubowski został nagle i mało dyplomatycznie nakłoniony przez swoich kolegów do wycofania własnej kandydatury. Po co to było panu wiceprezydentowi Kani i kolegom z Koalicji Obywatelskiej? Tego Drodzy Państwo nie wiem. To się chyba właśnie nazywa „polityka”. Najistotniejsze w tej sprawie jest dzisiaj to, że Miasto Oświęcim staje przed koniecznością, ale i szansą pozyskania nowego, kluczowego dla oświęcimskiej opieki zdrowotnej fachowca, po którym dodam, wiele się spodziewamy i wiele oczekujemy! A już na pewno tego, że lekarze w oświęcimskich przychodniach będą obecni i będą, solidnie i z powodzeniem, leczyli nas pacjentów. Sprawa ta jednocześnie pokazuje, że zaangażowanie mieszkańców, społeczników z Rady Osiedla, radnych, opozycji, ma w praktyce i może mieć realny wpływ na istotne decyzje związane z funkcjonowaniem organizmu miasta. Dlatego taka naturalna, oddolna aktywność jest na wagę złota oraz zdrowia, którego wszystkim Państwu życzę! Paweł Plinta, Klub radnych PiS – Nowy Oświęcim Źródło: Kurier Oświęcimski Strona główna