Ponad 30 wolontariuszy ruszyło do sprzątania Brzezinki w ramach Operacji Czysta Rzeka. Efektem akcji są dziesiątki worków śmieci. Ponad trzydzieścioro wolontariuszy spotkało się w Brzezince w ramach akcji „Sprzątamy Brzezinkę”, będącej jedną z blisko tysiąca akcji w całej Polsce organizowanych pod szyldem Operacja Czysta Rzeka. Choć nazwa akcji sugeruje sprzątanie rzek, inicjatywa już dawno otworzyła się na szeroko pojęte łono natury i inne przestrzenie. W tym roku uczestnicy akcji w Brzezince nieco oddalili się od Wisły i spotkali się w samym centrum wsi. Wolontariusze ruszyli do działania wzdłuż ulic: Brzozowej, Czernichowskiej, Torowej, Babickiej, Sportowej, Piwnicznej, Słonecznej, Męczeństwa Narodów i Ofiar Faszyzmu oraz Leśnej. Sprzątanie śmieci nie należy do tematów, które łatwo przyciągają uwagę. Organizatorzy i mieszkańcy widzą jednak, że problem wciąż wraca. „Sprzątanie śmieci to nie jest wdzięczny temat. Coraz częściej spotykam się z uwagami, że "o tereny zielone i rzeki powinno się dbać na co dzień, a nie od wielkiego dzwona". I ja się z tym zgadzam, jednak obserwując okolicę łatwo wysnuć wniosek, że niestety wciąż nie dla wszystkich jest to oczywiste” - mówi Anna Polaczek, szefowa sztabu „Sprzątamy Brzezinkę" akcji Operacja Czysta Rzeka. Najwięcej odpadów wolontariusze znaleźli wzdłuż ulic i traktów pieszych. To właśnie tam najlepiej widać, jak część osób pozbywa się śmieci po drodze. „Najwięcej śmieci można zaobserwować wzdłuż ulic i traktów pieszych - to, co znajdziemy na ich poboczach pokazuje, że niektórzy bez skrupułów pozbywają się śmieci wyrzucając je np. z samochodów. Należałoby zwrócić uwagę na przejeżdżające przez Brzezinkę busy, wiozące pracowników i turystów, z których śmieci wrzucane są po drodze do rowów i pozostawione na naszych przystankach. Ponadto kierowcy, którzy przywożą turystów zwiedzających obóz, zatrzymują się nie na parkingu, a gdziekolwiek aż po okolice Wisły i tam też niestety zostawiają te śmieci. Organizatorzy tych przewozów powinni wziąć odpowiedzialność za ten proceder” - mówi Halina Kociszewska, mieszkanka Brzezinki. Mieszkańcy zwracają też uwagę na dzikie wysypiska, które pojawiają się szczególnie na nieużytkach. Ktoś przywozi tam odpady poremontowe, stare meble czy opony i zostawia je z dala od zabudowań. Problemem pozostają także śmieci zostawiane przez wędkarzy w pobliżu rzeki. Mieszkańcy podkreślają, że chodzi nie tylko o estetykę, ale też o bezpieczeństwo ludzi i zwierząt. „Dopiero gdy spacerujemy z psem, biegamy lub jeździmy na rowerze widzimy, ile różnych, zaskakujących rzeczy mogą nieroztropnie wyrzucić osoby na terenach zielonych. To wpływa nie tylko na estetyczną stronę środowiska wokół nas ale przede wszystkim jest zagrożeniem dla zwierząt domowych oraz dzikich, które też żyją w tych miejscach. Dzięki takim akcjom społecznym możemy wpłynąć na nasze najbliższe otoczenie i poprawić jego jakość, uratować bezbronne zwierzęta, które same nie mogą się później wyleczyć. Jest to jednocześnie świadectwo naszej empatii, uważności i szacunku wobec środowiska oraz ludzi nas odwiedzających” - mówi jedna z mieszkanek Brzezinki. Gospodarzem tegorocznej akcji w Brzezince był sołtys Andrzej Ryszka, który zaprosił uczestników do budynku biura sołtysa. Po zakończeniu działań w terenie na zmęczonych wolontariuszy czekały gorące napoje, pyszne domowe ciasta przygotowane przez Koło Gospodyń Wiejskich oraz słodki poczęstunek od cichego sponsora. „Wielkie podziękowania przede wszystkim dla Ani Polaczek, za zorganizowanie sprzątania wsi, ale też dla każdego, kto włączył się w akcję, dzięki temu nasze sołectwo będzie piękniejsze" - stwierdził po akcji Andrzej Ryszka, sołtys Brzezinki. Uczestnicy opowiadali też o najciekawszych znaleziskach. Wśród nich znalazły się między innymi choinka, kaseta magnetofonowa, model policyjnego radiowozu i inne zabawki, ale też waliza, damska torebka, portfel z pieniążkiem oraz karta kredytowa. Największe poruszenie wywołał jednak manekin sklepowy wyłowiony z zarośli. Akcja przyniosła kilkadziesiąt worków śmieci. Dokładną liczbę mieszkańcy poznają po odbiorze odpadów przez Gminę Oświęcim, która po raz kolejny wsparła akcję w tym zakresie. Dla mieszkańców wsi, którzy codziennie mijają te miejsca, to wyraźna zmiana. „To już trzeci rok, gdy włączam się w ogólnopolską inicjatywę Operacja Czysta Rzeka i mogę powiedzieć, że w miejscach, które sprzątamy co rok, tych śmieci jest nieco mniej. To są małe, ale zauważalne postępy. Nie zależy mi na biciu rekordów w ilości zebranych śmieci, chciałabym kiedyś obudzić się w świecie, w którym takie akcje nie będą już potrzebne” - dodaje Anna Polaczek. To już 8. edycja Operacji Czysta Rzeka w Polsce i 3. w gminie Oświęcim. Akcje sprzątania po raz drugi organizują również Zaborze i Babice. Akcja w Zaborzu odbyła się w tym samym terminie co w Brzezince, natomiast do akcji w Babicach wciąż można dołączyć. Sprzątanie w Babicach odbędzie się 18 kwietnia. Chętni mogą zapisać się w systemie Operacji Czysta Rzeka. Rejestracja daje możliwość wyboru koszulki akcji lub symbolicznego udziału w sadzeniu lasu, a także zapewnia ubezpieczenie NNW. Dla uczestników najważniejsza pozostaje jednak satysfakcja z efektów, które widać od razu w najbliższym otoczeniu. Relacja ze sprzątania Zaborza ukaże się w Faktach Oświęcim w niedzielę 29 marca.