Fakty Oświęcim
•
•
Jola Wodniak
Plinta kontra Kania. Kto ma prawo kogo oceniać w samorządzie?
Sprawa zaczęła się od uroczystości samorządowej, podczas której miasto odebrało promesy na dofinansowania z...
Sprawa zaczęła się od uroczystości samorządowej, podczas której miasto odebrało promesy na dofinansowania z funduszy unijnych. Paweł Plinta uczestniczył w wydarzeniu jako pracownik samorządu województwa. Jednocześnie pełni mandat radnego miasta Oświęcim. Radny przekazał, że podczas spotkania wiceprezydent Krzysztof Kania poruszył wobec jego przełożonych temat jego wypowiedzi prasowych, które Plinta podpisuje jako radny. „Zostałem niejako wywołany do odpowiedzi na podstawie wypowiedzi publicznych, które w różnych tematach udzielam jako radny miasta Oświęcim” - powiedział Paweł Plinta. Plinta zaznaczył, że uważa takie działanie za niewłaściwe. „Pójście do czyjegoś pracodawcy, powołanie się na wypowiedzi, w których ja wypowiadam się jako radny, skarżenie się po prostu na radnego jest moim zdaniem, delikatnie mówiąc, żenujące” - mówił radny. Podkreślił też, że radni mają prawo zabierać głos publicznie i krytykować działania władz miasta. W swojej wypowiedzi Plinta powołał się na konstytucyjną wolność słowa. Wspomniał też o prawie prasowym i art. 44, odnosząc się do kwestii tłumienia krytyki prasowej. „Ja bym wskazał też taki paragraf, tłumienie krytyki prasowej, żebyście sobie panowie poczytali” - powiedział. Wiceprezydent Krzysztof Kania przedstawił inną wersję. Poinformował, że razem z prezydentem podszedł do marszałek województwa i zwrócił jej uwagę na publikację radnego. „Ja w żadnym momencie nie żądałem żadnych konsekwencji, ja tylko poinformowałem panią marszałek, że taki artykuł jest” - powiedział wiceprezydent Krzysztof Kania. „Równie dobrze sama to mogła znaleźć i przeczytać, bo pan to zamieścił w miejscu publicznym, dostępnym dla wszystkich” - mówił. Kania wskazał też powód, dla którego uznał to za istotne. Według niego samorząd województwa, w którym pracuje radny, przekazał miastu promesę na projekt. Wiceprezydent zwrócił uwagę, że w tej sytuacji pracownik instytucji, która wręcza promesę, jednocześnie publicznie krytykuje działania miasta. „Ja tylko powiedziałem pani marszałek, że jest takie coś, które jest w przestrzeni miasta Oświęcim, i zwróciłem jej na to uwagę, nie żądając niczego, nie oczekując żadnej reakcji” - dodał Kania. Podkreślił też, że nie chciał nikomu zaszkodzić. „Powiedziałem, że mnie nie o to chodzi, żeby komukolwiek robić krzywdę” - zaznaczył. Do sporu odniósł się także prezydent Janusz Chwierut. Zwrócił uwagę na status osób pełniących funkcje publiczne. „Zarówno państwo możecie nas krytykować, pytać, podważać, ale z tym szacunkiem my także możemy państwa krytykować i podważać państwa działalność” - powiedział prezydent Janusz Chwierut. Dodał, że jego zdaniem radni często odbierają polemikę jako atak na swobodę działania. Prezydent mówił też o rozdzielaniu ról. Wskazał, że samorząd województwa jest instytucją publiczną, a obywatele mają prawo pytać o jej działalność. „Samorząd województwa jest instytucją publiczną i każdy z nas ma prawo pytać o działalność, o zakres, o stanowisko” - powiedział Janusz Chwierut. Zwrócił się do radnych, że reprezentują instytucję publiczną, gdy występują jako jej pracownicy. W centrum konfliktu znalazła się granica między mandatem radnego a pracą w instytucji publicznej. Plinta wskazuje, że jego publiczne wypowiedzi wynikają z mandatu i dotyczą spraw miejskich. Kania opisuje swoje działanie jako przekazanie informacji o publicznej publikacji w sytuacji, gdy wydarzenie dotyczyło środków przyznawanych miastu. Radny wrócił do słów wiceprezydenta i zaznaczył, że nie rozumie fragmentu wypowiedzi o tym, gdzie i co opublikował. „Nie mam pełnej świadomości, gdzie się wypowiedziałem, co w tej wypowiedzi było i gdzie ona się nawet ukazała, tej części wypowiedzi nie rozumiem” - powiedział Paweł Plinta. Dodał też, że odebrał to jako próbę podważenia jego wiarygodności. Radny mówi o granicach dopuszczalnych działań wobec opozycji, a wiceprezydent podkreśla jawność materiału i brak żądań wobec przełożonych radnego.
Źródło:
Fakty Oświęcim
Oceń artykuł
/5
( ocen)
Komentarze
Dodaj swój komentarz
Pozostało: znaków
Pozostało: znaków
Przesuń suwak w prawo, aby odblokować
Weryfikacja zakończona pomyślnie!
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Ładowanie komentarzy...