Fakty Oświęcim
•
•
Andrzej Rzycki
Piątek da się lubić
Załogi Energylandii Rally Team w komplecie ukończyły przedostatni etap rywalizacji podczas tegorocznego Rajdu Dakar....
Załogi Energylandii Rally Team w komplecie ukończyły przedostatni etap rywalizacji podczas tegorocznego Rajdu Dakar. W piątek zawodnicy wystartowali z Al Henakiyah do Janbu, czyli miejsca w którym na początku stycznia wszystko się zaczęło. Załogi miały do pokonania 409 kilometrów dojazdówek oraz 311 kilometrów odcinka specjalnego. „Organizatorzy przygotowali dla nas piękny finał tego rajdu. Dziś na trasie mieliśmy wszystko, czyli prawdziwą pigułkę Rajdu Dakar. Zajmujemy piąte miejsce, co wśród załóg, które wciąż walczą o najwyższe pozycje w klasyfikacji generalnej jest bardzo dobrym wynikiem. Złapaliśmy jednego kapcia i raz na moment zawisnęliśmy na ogromnych kamieniach, ale jesteśmy na mecie. Tata z Maćkiem są zaraz za nami. To był super dzień. Dakar powoli się kończy, więc.. robi się smutno. Jutro jednak mamy jeszcze finałowy etap i będziemy się nim cieszyć do ostatnich metrów” - powiedział na mecie dwunastego etapu Eryk Goczał. Znakomicie pojechali dziś Eryk Goczał i Szymon Gospodarczyk. Załoga Energylandii Rally Team po raz kolejny wbiła się do ścisłej czołówki, zajmując bardzo wysokie piąte miejsce. Tuż za nimi, bo na szóstej pozycji do mety dojechał ojciec Eryka - Marek Goczał wspólnie z Maciejem Martonem. Dwie załogi w najlepszej „szóstce” to kolejny wielki sukces rodzinnego teamu w najtrudniejszym rajdzie świata. „To był bardzo intensywny etap. Dużo się działo i trzeba było zachować koncentrację. Z Erykiem w samochodzie bardzo dobrze się dogadujemy, uzupełniamy i sobie pomagamy. Staraliśmy się atakować, nawet w sekcji z kamieniami. Udało nam się przez to wyprzedzić na trasie kilka samochodów. Kiedy przyjechaliśmy na metę tablica pokazywała drugi wynik, natomiast załogi za nami miały już nieco więcej śladów i mogły „wyprostować” linię. Na pewno tym zyskali. Piąte miejsce to dla nas świetny wynik” - ocenił pilot Eryka, Szymon Gospodarczyk. Z nieco większą stratą na mecie w Janbu zameldowali się Michał Goczał i Diego Ortega. To oznacza, że Energylandia Rally Team w komplecie przystąpi jutro do finałowego etapu rywalizacji. „Plan na dziś był prosty. Pełen atak i walka o jak najwyższe miejsce. To był prawdziwy dakarowy odcinek z krwi i kości, a więc taki jakie lubię. Wydmy, kamienie, czy koryta rzek. Mieliśmy dziś wszystko. Po paru kilometrach mocno nas wybiło i uderzyliśmy w jakiś głaz z taką siłą, że samochód zgasł. Mieliśmy czarno przed oczami. Później postanowiliśmy nieco odpuścić i pewnie dojechać do mety. Cieszę się, że nawet z nie najwyższym tempem osiągnęliśmy tak dobry czas. Eryk i Szymon dzisiaj dołożyli nam minutę, ale jutro to sobie z nimi wyrównamy” - żartował na mecie Marek Goczał. Na jutro (sobota) zaplanowano finałowy etap Rajdu Dakar 2026. Na zawodników czekają zaledwie 33 kilometry dojazdówki oraz 108 kilometrów odcinka specjalnego, który zaprowadzi załogi w serce biwaku w Janbu. Prosto na ceremonię mety.
Źródło:
Fakty Oświęcim
Oceń artykuł
/5
( ocen)
Komentarze
Dodaj swój komentarz
Pozostało: znaków
Pozostało: znaków
Przesuń suwak w prawo, aby odblokować
Weryfikacja zakończona pomyślnie!
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Ładowanie komentarzy...