Fakty Oświęcim
•
•
Andrzej Rzycki
Pan hokeista, który stawiał pieczęcie
Wielokrotny reprezentant Polski o nietuzinkowych umiejętnościach, wielkim sercu do gry. Napastnik, który zapisał...
Wielokrotny reprezentant Polski o nietuzinkowych umiejętnościach, wielkim sercu do gry. Napastnik, który zapisał piękną kartę w historii biało-niebieskiego klubu i któremu Unia zawdzięcza szczególnie wiele. To właśnie zawodnik z numerem 12 strzelał najważniejsze gole dla oświęcimian. Upolował m.in Sokoła Kijów w epickim spektaklu (3:2) ćwierćfinału Pucharu Europy. Popularny „Lulek” stawiał pieczęć na pierwszym mistrzowskim tytule w 1992 roku z Naprzodem (gol na 7:1) i później po sześciu latach, kiedy Unia przerwała nowotarską hegemonię (złoty gol na 1:0 po wymanewrowaniu grającego między słupkami mega-potężnego Aleksandra Gawrilonoka, który równie dobrze mógł swoim ciałem zasłonić dwie bramki). Sławomir Wieloch wielkim hokeistą był. Koniec i kropka. Wracajmy jednak do dzisiejszych wydarzeń na oświęcimskiej tafli. Dla Unii mecz z JKH GKS był doskonałą okazją do rewanżu za ostatni blamaż w nieszczęsnym półfinale Pucharu Polski. Zaczęło się fatalnie dla oświęcimian. Już pierwsza akcja przyniosła gościom powodzenie. Wyjście z kontratakiem zamykał Łukasz Nalewajka i zrobił to bezbłędnie. Jeszcze przed pierwszą przerwą odpowiedzieli biało-niebiescy. Pod poprzeczkę kropnął Szwed - Andreas Soderberg. Druga odsłona była popisem podopiecznych Roberta Kalabera. Ta właśnie drugie 20 minut rozstrzygnęło o losach pojedynku. Duża w tym zasługa fińskiego duetu - Erika Ahopelto (dwa gole) i Ville Heikkinena (trzy asysty). Gol na 3:1 padł w okresie, kiedy jastrzębianie mieli o jednego zawodnika więcej na lodzie. Zgubili jednak krążek i w sytuacji jeden na jeden znalazł się Erik Ahopelto, który kapitalnie zwiódł swojego rodaka Karolusa Kaarlehto. Po 40 minutach Unia wypracowała bezpieczną przewagę 4:1. Trzecia tercja nie przyniosła większych emocji. Unia kontrolowała wydarzenia na lodzie i dorzuciła jeszcze jednego gola (trzecie w sezonie trafienie kanadyjskiego obrońcy Reece Scarletta). Dla oświęcimian to już trzecie z rzędu zwycięstwo w tym roku. Wcześniej 9-krotni mistrzowie kraju ograli GKS-y z Tychów (5:2) i Katowic (3:2). W niedzielę mają wolne i będą nasłuchiwali wieści z innych lodowisk. Unia Oświęcim - JKH GKS Jastrzębie 5:1 (1:1, 3:0, 1:0) Bramki: 0:1 Ł. Nalewajka (Alho, Berzins) 0.21, 1:1 Soderberg (Morrow, Moutrey) 17.27, 2:1 Kasperlik (Heikkinen) 24.51, 3:1 Ahopelto (Heikkinen) 36.44, 4:1 Ahopelto (Partanen, Heikkinen) 39.04, 5:1 Scarlett (Peresunko) 53.48. Sędziowali: Marcin Polak, Mateusz Krzywda (główni), Oliwier Kasperek, Mateusz Kucharewicz (liniowi). Kary: 10 i 2 minuty. Widzów: 2000. Unia: Lundin - Soderberg, Morrow, Moutrey, Olsson Trkulja, Peresunko - Scarlett, Diukow, Partanen, Heikkinen, Ahopelto - Prokopiak, Kubes, Kasperlik, Rac, Prusak - Mościcki, Matthews, Ziober, Galant, Kusak. Trener: Robert Kalaber.
Źródło:
Fakty Oświęcim
Oceń artykuł
/5
( ocen)
Komentarze
Dodaj swój komentarz
Pozostało: znaków
Pozostało: znaków
Przesuń suwak w prawo, aby odblokować
Weryfikacja zakończona pomyślnie!
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Ładowanie komentarzy...