Fakty Oświęcim
•
•
Andrzej Rzycki
Walka z nawigacją w sercu pustyni - FOTO
Eryk Goczał i Szymon Gospodarczyk byli w czwartek najszybszymi z Polaków. Pokonali dziś m.in. liderów oraz...
Eryk Goczał i Szymon Gospodarczyk byli w czwartek najszybszymi z Polaków. Pokonali dziś m.in. liderów oraz wiceliderów Rajdu Dakar. Rodzinny polski zespół w komplecie zameldował się na mecie w Hail. „Za nami bardzo trudny etap. W pewnym momencie byliśmy trzecią załogą na trasie. Przed nami jechali tylko Henk Lategan i Nasser Al-Attiyah. Ich ślady były praktycznie niewidoczne. Na kamienistych sekcjach mocno zwolniliśmy. Bardzo łatwo było tam o przebicie opony, natomiast nam udało się nie złapać żadnego kapcia. Dziś mogliśmy porównywać się z Nasserem i Henkiem, bo jechaliśmy w podobnych warunkach i na mecie mamy od nich lepszy czas, więc jestem z tego bardzo zadowolony” - mówił na mecie Eryk Goczał. Piąty etap Rajdu Dakar 2026 stanowił drugą część odcinka maratońskiego i prowadził z pustynnego biwaku do Hail. Z racji na fakt, że wczoraj załogi Energylandia Rally Team osiągnęły znakomite wyniki i w komplecie zameldowały się w TOP-6, dzisiaj Polacy byli jednymi z pierwszych na trasie. Jazda z samego przodu stawki oznacza, że zawodnicy nie widzą przed sobą żadnych śladów. Samodzielnie muszą mierzyć się ze skomplikowaną nawigacją i ufać w to, że ich osąd na temat roadbooka jest właściwy. To ogromne wyzwanie dla pilotów. „Rano spakowaliśmy nasz obóz, wypiliśmy espresso i ruszyliśmy. Nawigacja była dziś bardzo trudna. Co 200, 300 metrów mieliśmy ostre zmiany kierunków, a przy prędkościach z którymi jedziemy, trudno jest się w to wstrzelić. Eryk ze mną współpracował, pomagał mi w tym zadaniu i daliśmy radę. Załogi jadące za nami, z widocznym śladem, miały nieco łatwiejsze zadanie. Świetnie sobie dziś poradziliśmy i kończymy ten etap z poczuciem dobrze wykonanej pracy” - podsumował pilot Eryka, Szymon Gospodarczyk. Eryk Goczał i Szymon Gospodarczyk ukończyli piąty etap rywalizacji przed Henkiem Lateganiem i Nasser Al-Attiyah. Przypomnijmy, że to aktualnie lider oraz wicelider Rajdu Dakar. To pokazuje, jak dobrą pracę wykonali Goczał i Gospodarczyk i jak znakomicie poradzili sobie z wymagającą nawigacją będąc jedną z pierwszych załóg na trasie. Z nieco większymi stratami do mety dojechali dziś Marek Goczał z Maciejem Martonem oraz Michał Goczał z Diego Ortegą. „Początek tego etapu był dla nas dobry. Zbliżaliśmy się do Lategana i Al-Attiyaha, natomiast później w kurzu zgubiliśmy drogę i trochę wybiło nas to z rytmu. Nawigacyjnie był to bardzo trudny etap. Mieliśmy później jeszcze chwile zawahania, bo byliśmy przekonani o tym, że znowu zgubiliśmy drogę. Okazało się, że jechaliśmy dobrze, ale ślady innych załóg, które widzieliśmy, prowadziły w złym kierunku. To kosztowało nas sporą stratę czasu. Oczywiście, z naszej pozycji na trasie, kiedy startowaliśmy jako trzecia załoga, nie da się walczyć o czołowe pozycje. Jesteśmy szczęśliwi na mecie i to jest najważniejsze. Dakar się jeszcze nie kończy. Od jutra walczymy dalej” - zakończył Marek Goczał. W piątek na zawodników czeka najdłuższy etap Rajdu Dakar 2026, który poprowadzi z Hail do Rijadu. Łącznie załogi przejadą aż 920 kilometrów, z czego 331 kilometrów stanowił będzie odcinek specjalny. Dojazd do Rijadu oznacza nagrodę w postaci ukończenia pierwszego tygodnia rajdu oraz dnia przerwy, który przypada na sobotę.
Źródło:
Fakty Oświęcim
Oceń artykuł
/5
( ocen)
Komentarze
Dodaj swój komentarz
Pozostało: znaków
Pozostało: znaków
Przesuń suwak w prawo, aby odblokować
Weryfikacja zakończona pomyślnie!
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Ładowanie komentarzy...