🌊 Soła: 261 cm NORM ➡️ stab.

Najnowsze aktualności z Oświęcimia i powiatu oświęcimskiego

środa, 7 stycznia 2026 |
Fakty Oświęcim Andrzej Rzycki

Energylandia Rally Team w „Top 10” - FILM, FOTO

Zawodnicy startujący w Rajdzie Dakar 2026 mają za sobą drugi etap rywalizacji. Załogi wyruszyły z Janbu do Al-Ula....

Energylandia Rally Team w „Top 10” - FILM, FOTO
Energylandia Rally Team w „Top 10” - FILM, FOTO
Zawodnicy startujący w Rajdzie Dakar 2026 mają za sobą drugi etap rywalizacji. Załogi wyruszyły z Janbu do Al-Ula. Na trasie czekał na nich odcinek specjalny o długości 400 kilometrów. Jak zapowiadali organizatorzy, w pierwszej połowie próby na zawodników czekały ogromne kamienie. Kolejne załogi masowo przebijały tam opony, tracąc mnóstwo czasu. Choć ekipy Energylandia Rally Team również nie ustrzegły się tam pechowych „kapci”, przetrwały tę sekcję i w komplecie zameldowały się na mecie tego niezwykle wymagającego etapu. Polacy z Energylandii Rally Team osiągnęli bardzo dobre wyniki, rywalizując z zespołami fabrycznymi. Michał Goczał i Diego Ortega zameldowali się na dziewiątym miejscu. Zaledwie 11 sekund za wielokrotnym zwycięzcą Rajdu Dakar, Nasserem Al-Attiyah. Wysoką, jedenastą pozycję zajęli Eryk Goczał i Szymon Gospodarczyk. Ich strata do zwycięzców również była niewielka. Marek Goczał i Maciej Marton, którzy zajęli sensacyjne czwarte miejsce na pierwszym etapie, teraz stracili nieco więcej czasu. Wynikało to z dwóch przebitych opon oraz uszkodzonego amortyzatora. „Po przygodach na trasie pierwszego etapu, starałem się jechać trochę wolniej i bardziej uważnie. Myślę, że była to dobra decyzja, bo w sekcji z ogromnymi kamieniami przebiliśmy tylko jedną oponę. To sukces, bo widzieliśmy, ile załóg tam zostało. Po pit-stopie było mnóstwo wyprzedzania i mogliśmy się trochę pościgać z innymi. Za nami dwa trudne dakarowe etapy. Teraz będziemy mieli dobrą pozycję startową, więc postaramy się pojechać dobrym, równym tempem” - stwierdził Eryk Goczał. „To był długi i wymagający etap. Pierwsze 150 kilometrów przejechaliśmy bardzo zachowawczo. Wiedzieliśmy, że jest tam trudna partia z ostrymi kamieniami i łatwo można przebić oponę. Pomimo tego, że bardzo tam uważaliśmy i tak złapaliśmy „kapcia”. W drugiej części etapu tempo było lepsze, ale przeszkadzała nam jazda w kurzu. To był kolejny dobry etap w naszym wykonaniu” - podkreślił Szymon Gospodarczyk, pilot Eryka. „Już około 16 kilometra przebiliśmy pierwszą oponę. Jechałem później nieco zachowawczo, aż przy dużej prędkości minął nas Mattias Ekstrom. Byłem przekonany, że jeśli on pozwala sobie na takie tempo, ryzyko „kapci” jest już o wiele mniejsze. Przycisnęliśmy i... od razu przebiliśmy drugą oponę. Do pit-stopu wciąż mieliśmy jeszcze ponad 100 kilometrów, więc musieliśmy jechać bardzo uważnie. Jakby tego było mało, chwilę po pit-stopie wylał się nam amortyzator. Najważniejsze jest dla nas to, że przetrwaliśmy ten etap” - mówił na mecie Marek Goczał. Dziś (wtorek) odbędzie się trzeci etap. Tym razem na zawodników czeka odcinek specjalny o długości 422 kilometrów. To najdłuższa próba pierwszego tygodnia rajdu. Zawodnicy pokonają pętlę wokół Al-Ula. Organizatorzy ostrzegają przede wszystkim przed skomplikowaną nawigacją. Przejazd Marka Goczała:
Źródło: Fakty Oświęcim

Oceń artykuł

/5 ( ocen)

Komentarze

Dodaj swój komentarz

Pozostało: znaków

Pozostało: znaków

Przesuń suwak w prawo, aby odblokować

Przesuń w prawo → ✓ Odblokowane
Weryfikacja zakończona pomyślnie!

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Ładowanie komentarzy...