🌊 Soła: 263 cm NORM ➡️ stab.

Najnowsze aktualności z Oświęcimia i powiatu oświęcimskiego

środa, 7 stycznia 2026 |
Fakty Oświęcim Jola Wodniak

Zarzuty dotyczące funkcjonowania schroniska. Prezes odpowiada

Joanna Jakubiec, związana ze schroniskiem w Oświęcimiu od 2013 roku, żegna się z pracą i publikuje w mediach...

Zarzuty dotyczące funkcjonowania schroniska. Prezes odpowiada
Zarzuty dotyczące funkcjonowania schroniska. Prezes odpowiada
Joanna Jakubiec, związana ze schroniskiem w Oświęcimiu od 2013 roku, żegna się z pracą i publikuje w mediach społecznościowych długi wpis o tym, co jej zdaniem zmieniło się po przejęciu placówki przez Miejski Zakład Usług Komunalnych (MZUK) w Oświęcimiu. Pisze o decyzjach kadrowych, adopcjach i zasadach działania, a także o profilu schroniska w internecie. Autorka podkreśla, że zaczynała jako wolontariuszka, potem pracowała w schronisku zawodowo.  „To nigdy nie była tylko praca” - pisze i dodaje, że codzienność oznaczała „odpowiedzialność, trudne decyzje, emocje i walkę o tych, którzy sami głosu nie mają”. Jakubiec wraca do momentu, gdy miasto przekazało schronisko pod zarząd MZUK.  „Włodarze miasta zapewniali, że standard opieki nad zwierzętami pozostanie niezmieniony, a dobro podopiecznych będzie wartością nadrzędną” - relacjonuje.  Dalej stawia tezę, że w jej ocenie obietnice nie znalazły potwierdzenia w praktyce. „To właśnie takie sytuacje, rozdźwięk między publicznymi deklaracjami a rzeczywistością, są jednym z powodów, dla których ludzie tracą zaufanie do instytucji publicznych” - pisze.  Zaznacza też wprost, że najbardziej tracą zwierzęta, bo „same nie mogą się bronić”. „Wpis Pani Joanny Jakubiec jest mocno emocjonalny i jednostronny, nie przedstawia rzetelnie informacji o schronisku” - napisał prezes MZUK Zbigniew Juda. We wpisie pojawia się nazwisko prezesa spółki.  „Sytuacja zaczęła się zmieniać po objęciu stanowiska prezesa MZUK przez pana Zbigniewa Judę, prywatnie myśliwego” - pisze Jakubiec. Najmocniejszy fragment dotyczy zmian kadrowych.  „Decyzją prezesa nie przedłużono umowy mnie oraz mojej koleżance” - pisze, a jako oficjalny powód przytacza „zmiany kadrowe” i „niepewność co do dalszego prowadzenia schroniska”.  Jednocześnie dodaje:  „W krótkim czasie po tej decyzji do pracy zostały przyjęte inne osoby, bez doświadczenia w pracy ze zwierzętami, ale z polecenia”. Prezes MZUK odpowiada, że spółka działa według zasad.  „MZUK Sp. z.o.o zatrudnia pracowników zgodnie z obowiązującymi w spółce wewnętrznymi procedurami, dotyczy to również zatrudnienia w schronisku dla bezdomnych zwierząt, które jest integralną częścią Spółki” - wskazał Zbigniew Juda. Autorka łączy decyzję kadrową z tym, że nie zgadzała się na część działań.  „Kwestionowałam niektóre adopcje, nie zgadzałam się na wydawanie zwierząt poza standardowymi procedurami” - wylicza.  Dodaje też, że sprzeciwiała się rozwiązaniom, które w jej ocenie nie służyły zwierzętom.  „Nie uznaję kompromisów, gdy chodzi o bezpieczeństwo i dobro zwierząt. I za tę postawę, w moim odczuciu, zapłaciłam utratą pracy” - pisze. W tle pojawia się także wątek pozazawodowej aktywności prezesa.  „Moje zaangażowanie w działalność, w czasie wolnym od wykonywania obowiązków służbowych prezesa zarządu spółki MZUK, nie ma żadnego związku z funkcjonowaniem schroniska” - odpowiada Zbigniew Juda. Jakubiec zwraca uwagę na kwestie organizacyjne.  „Zmiany w sposobie prowadzenia schroniska, dotyczące leczenia, współpracy z lecznicami i codziennej opieki, budzą mój głęboki niepokój” - dodaje. W tle pojawia się opis atmosfery w zespole. Jakubiec pisze o „strachu i poczuciu niepewności”. W tym miejscu autorka wpisu podkreśla, że decyzje, które obserwowała, miały zapadać „bez dialogu z doświadczonym personelem”. Osobny wątek dotyczy komunikacji z mieszkańcami. Jakubiec podkreśla:  „Ten profil nie powstał z inicjatywy MZUK. Został założony i prowadzony przeze mnie”. Dalej dodaje, że nie wyraziła zgody na przekazanie go pod administrację spółki, bo nie chce „firmować swoim nazwiskiem treści, na które nie ma wpływu”. Zapowiada też, że dotychczasowy profil „z końcem roku nie będzie profilem schroniska”. „Pani Joanna Jakubiec prowadziła profil w imieniu schroniska, korzystała z jego nazwy i logo. Czynności z tym związane dopuszczone były w czasie wykonywania obowiązków jej powierzonych. Prowadzenie profilu nie było jednak uregulowanie w formie pisemnej” - przedstawia swoją perspektywę Zbigniew Juda. Redakcja portalu Fakty Oświęcim będzie wracać do tematu i pytać o szczegóły dotyczące procedur adopcyjnych, standardów leczenia, kwalifikacji zatrudnianych osób oraz zasad informowania mieszkańców o działaniach schroniska. Na adopcję czekają psy i koty W schronisku w Oświęcimiu wciąż przebywają psy i koty, które czekają na stały dom. Osoba zainteresowana adopcją może przyjechać, zobaczyć zwierzę na żywo i porozmawiać z pracownikami o jego zachowaniu, stanie zdrowia oraz tym, jak wygląda codzienna opieka. To moment, w którym łatwiej ocenić, czy zwierzę pasuje do stylu życia rodziny i czy dom sprosta jego potrzebom. Jeśli ktoś nie może adoptować, nadal może pomóc w inny sposób, na przykład przez wsparcie rzeczowe albo wolontariat, o ile spełni zasady opisane w obowiązującym regulaminie. Zwierzaki można obejrzeć TUTAJ.
Źródło: Fakty Oświęcim

Oceń artykuł

/5 ( ocen)

Komentarze

Dodaj swój komentarz

Pozostało: znaków

Pozostało: znaków

Przesuń suwak w prawo, aby odblokować

Przesuń w prawo → ✓ Odblokowane
Weryfikacja zakończona pomyślnie!

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Ładowanie komentarzy...