Fakty Oświęcim
•
•
Jola Wodniak
Nocny spacer, ranny kot i reakcja 25-latka
Mieszkaniec Kęt wracał nocą pieszo do domu, kiedy na poboczu ulicy 3 Maja zauważył rannego kota. Zatrzymał się,...
Mieszkaniec Kęt wracał nocą pieszo do domu, kiedy na poboczu ulicy 3 Maja zauważył rannego kota. Zatrzymał się, podszedł do zwierzęcia i ocenił, że potrzebuje ono natychmiastowej pomocy. Mężczyzna nie zignorował sytuacji Sięgnął po telefon, zadzwonił pod numer alarmowy 112 i zgłosił, że ranne zwierzę leży przy drodze. Do czasu przyjazdu służb czuwał przy kocie, pilnując, by żaden samochód dodatkowo nie zrobił mu krzywdy. Na miejsce przyjechał dyżurujący lekarz weterynarii, który przejął zwierzę i przewiózł je do lecznicy, gdzie kot otrzymał fachową pomoc. „Pan Wojciech zachował się tak, jak każdy z nas powinien się zachować w podobnej sytuacji, czyli nie przeszedł obojętnie obok cierpiącego zwierzęcia i od razu wezwał pomoc” - poinformowała aspirant sztabowa Małgorzata Jurecka, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji (KPP) w Oświęcimiu. Policjantka podkreśla, że taki telefon naprawdę ma sens „Każdy sygnał o rannym zwierzęciu traktujemy poważnie, a szybka reakcja świadka często daje weterynarzom realną szansę na uratowanie życia” - dodała rzeczniczka KPP. Służby przypominają, że w sytuacji, gdy ktoś widzi potrącone lub ranne zwierzę, nie trzeba działać na własną rękę. Wystarczy zadzwonić pod numer alarmowy 112, opisać miejsce zdarzenia i okoliczności. Resztą zajmą się odpowiednie służby. Na koniec policjanci dziękują wszystkim, którzy tak jak mieszkaniec Kęt reagują, zamiast odwracać wzrok.
Źródło:
Fakty Oświęcim
Oceń artykuł
/5
( ocen)
Komentarze
Dodaj swój komentarz
Pozostało: znaków
Pozostało: znaków
Przesuń suwak w prawo, aby odblokować
Weryfikacja zakończona pomyślnie!
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Ładowanie komentarzy...